poniedziałek, 10 lipca 2017

(634) Stos czerwonych książek, które chcę przeczytać...

Nie nadążam z czytaniem. Doba ma za mało godzin. To nie przeszkadza mi jednak w kupowaniu kolejnych książek, które bardzo chcę przeczytać... i, które liczę, że uda mi się przeczytać (chociażby na emeryturze). Przed wakacyjnym wyjazdem wpadłam w lekki popłoch - stos książek przeczytanych, ale żadnej recenzji napisanej do przodu. W oczy wpadła mi książka "Śnieg" Pamuka. Czerwona okładka... pomyślałam od razu o stosie czerwonych książek, które chcę przeczytać (najbardziej!). Szybki przegląd książek na półkach... i uzbierał się całkiem pokaźny stos z tych moich książek w czerwonych okładkach, które "muszę" przeczytać. 

A nuż... może także Was któraś zainteresuje?  A może niektóre już znacie? Co polecacie na pierwszy ogień? (ekhem... tak wiem... "Duma i uprzedzenie"... wstyd, że jeszcze jej nie przeczytałam..)

czwartek, 6 lipca 2017

(633) Amerykańska sielanka


Tytuł: Amerykańska sielanka
Autor: Philip Roth
Wydawnictwo Literackie
Stron 608

Philip Roth jest mistrzem. Dla mnie i dla wielu tysięcy innych czytelników. Od lat jest typowany jako zdobywca literackiej Nagrody Nobla - może w końcu się jej doczeka? Zasługuje na to. Jego powieści są niebanalne, na wskroś amerykańskie (dodatkowo pojawiają się w nich wątki żydowskie) - piękne, dopracowane, warte uwagi. Każda mnie zachwyca. "Konające zwierzę", "Everyman", "Wzburzenie"... i wreszcie "Amerykańska sielanka" już za mną. Za tę ostatnią w 1997 roku otrzymał nagrodę Pulitzera. Nie myślcie jednak, że "Amerykańska sielanka" jest powieścią przestarzałą. Wręcz przeciwnie: powieść Rotha była aktualna, jest aktualna i będzie aktualna jeszcze przez wiele lat. Pewne społeczne zachowania nie ulegają nagłym zmianom. "Amerykańska sielanka" jest obrazem destrukcji amerykańskiego społeczeństwa, rozłamu w rodzinie i straconych nadziei. Charakterystyczny humor, gorycz, intensywność emocji opisywanych przez Rotha bohaterów sprawiają, że oni wszyscy zapadają w pamięć - nie jako masa, ale jako jednostka.

Seymour "Szwed" Levov to przystojny, błękitnooki blondyn, od najmłodszych lat człowiek sukcesu. Uwielbiany przez mieszkańców rodzinnego Nevark sportowiec, uwielbiany przez matkę i ojca syn. Dorastał w czasie powojennej prosperity, ożenił się z byłą miss New Jersey, przejął po ojcu fabrykę rękawiczek, zamieszkał w pięknym domu w jeszcze piękniejszej wiosce Old Rimrock. Idealny syn, mąż i ojciec. Idealny Amerykanin, który niczym się nie troska, a którego spokoju nie jest burzony nawet przez niefortunne przypadki losu. 
To wszystko zmienia się, kiedy w 1968 roku - najdroższa, najukochańsza córka Szweda (Mery) staje się ponurą fanatyczką i zamienia się z bystrej, kochanej dziewczynki w polityczną terrorystkę. Dochodzi do zamachu. Zamachu nie tylko na jeden ze sklepów w Old Rimrock, ale także na rodzinę Szweda, jego osobowość, a przede wszystkim idyllę... Nagle Szwed bardziej niż ktokolwiek zostaje wyrwany z amerykańskiego snu, uwikłany w amerykańskie szaleństwo. 

Powieści Philipa Rotha są wielowątkowe, ich fabuła niepostrzeżenie się rozgałęzia i sprawia, że czytelnik myśli o nich jeszcze długo po skończeniu ich lektury. Jest o czym myśleć. Roth zostawia czytelnika z wieloma niewiadomymi - unika dosadności, prostolinijności i prostactwa. Jego proca jest wysublimowana, a fabuła, każde zdanie gruntownie przemyślane. W "Amerykańskiej sielance" na przykładzie tragedii dotykającej jedną z amerykańskich rodzin pokazuje całe amerykańskie społeczeństwo. Nie boi się krytyki, którą jednak czytelnik sam musi dojrzeć. Ameryka nigdy nie była czarno - biała... właśnie ze względu na różnorodność ludzi ją zamieszkujących. Społeczne różnice, dysproporcje majątkowe... niejednokrotnie prowadziły do sporów - w których uczestniczyły także dzieci z dobrych domów. 

Szwed jest zagubionym ojcem. którego życiowy ład nagle został zburzony. Stracił córkę i życie jego rodziny zostało zachwiane. Radykalizacja poglądów Mery... sprawiła, że mężczyzna zaczął czuć się winny. Analizuje swoje życie, próbuje znaleźć moment w którym popełnił błąd. Może okazywał córce zbyt dużo emocji? A może za mało? Czuła się skrzywdzona ze względu na urodę matki... lub przez problemy z jąkaniem? W pewnym momencie próbuje spojrzeć na Amerykę oczami Mary, ale nie potrafi. W przeciwieństwie do niej nie widzi wszędzie niegodziwości, uścisku... Prowadzi ze sobą wewnętrzną walkę. Z zewnątrz jest człowiekiem sukcesu, pewnym siebie mężczyzną, jednak w środku... cały jest pogruchotany. Próbuje odbudować swoje życie, ale myśl o córce nie daje mu w spokoju. 

"Amerykańska sielanka" zachwyca już samym wprowadzeniem do fabuły - ciekawe artystyczne i pisarskie zagrania sprawia, że czytelnik z coraz większą fascynacją zanurza się w tej historii. Mocą pisarstwa Rotha jest fakt, że z pozoru tworzy bardzo zwyczajne historie, ale w nich ukryta zostaje ogólna prawda. Pod zdawałoby się zupełnie zwyczajną i jak najbanalniejszą historią rękawicznictwa Roth ukrył historię powolnego bogacenia się Amerykanów po II wojnie światowej. Opowiedział o powolnym odbudowywaniu tego co zostało zburzone... wskazał, że ta idylla trwała do wybuchu wojny w Wietnamie, amerykańskiej agresji, a tym samym buntów społecznych. Nie mam wątpliwości co do tego, że książki Rotha to wybitna, ambitna i warta uwagi literatura, która jest skarbnicą wiedzy, dobrego języka, stylu, barwnych i bardzo intensywnych charakterologicznie postaci.  W "Amerykańskiej sielance" Roth opowiada o Ameryce, rodzinie, macierzyństwie, ojcostwie, rodzącym się terroryzmie, buncie młodych... i bezwarunkowej miłości. Mimo miejscami ciętego, prowokacyjnego języka - jest piękna i poruszająca. To jedna z tych niezwykle smakowitych literackich podróży, którymi trzeba się rozkoszować...

Moja ocena: 10/10

niedziela, 2 lipca 2017

(632) Lirogon


Tytuł: Lirogon
Autor: Cecelia Ahern
Wydawnictwo Akurat
Stron 448

Bardzo lubię prozę Cecelii Ahern. Za mną cztery jej powieści: "Miłość i kłamstwa", "Gdybyś mnie teraz zobaczył", "Podarunek" i "Lirogon". Najpiękniejszą z  nich jest dla mnie "Podarunek" - piękna opowieść o miłości, rodzinie, drugich szansach i straconych chwilach. "Miłość i kłamstwa" znajdują się poza podium - one nie reprezentują talentu Ahern. "Lirogon" i "Gdybyś mnie teraz zobaczył" znajdują się prawie na równi... z przewagą tej drugiej pozycji. Nawet jeśli "Lirogon" plasuje się na trzecim miejscu - to nadal bardzo dobry wynik. Już dawno temu wyrosłam z uroczych, młodzieżowych okładek, więc okładka "Lirogona" mnie odrzuciła... okładka odrzuciła, ale treść porwała. Ahern stworzyła porywającą opowieść o inność, tolerancji, przyjaźni i miłości. Bardzo ciepłą, niebanalną historię miłosną. 

Laura jest samotną, młodą kobietą, która mieszka głęboko w lesie, w południowo - zachodniej Irlandii. Została obdarzona przez los niezwykłym talentem, który polega na umiejętności naśladowania wszystkich dźwięków - hałas ekspresu do kawy, alarm samochodu, śpiew ptaków, śmiech, płacz, brzmienie głosu poszczególnej osoby, stukot obcasów, odgłos szeleszczącej trawy - nie ma dla niej w tej materii rzeczy niemożliwych. Zaskakujący zbieg okoliczności sprawia, że Laura staje się telewizyjną gwiazdą i nagle spojrzenia całej Irlandii zostają zwrócone. Wraz z telewizyjną sławą... spotyka także miłość. Solomon to jedyna osoba, którą od samego początku interesuje dobro Laury. Ma jednak dziewczynę i zobowiązania względem niej. Nagle okazuje się, że Laura znajduje się w trójkącie... w którym nikt nikogo nie chce skrzywdzić, a nieświadomie cały czas to robi... 

"Lirogon" to dosyć tajemniczy tytuł dla historii miłosnej. Przyciąga spojrzenie, skupia uwagę... Tytuł dla tej powieści zresztą jak najbardziej zasadny i cieszę się, że wydawnictwo zostało przy oryginale. Lirogony to ptaki, które potrafią naśladować nie tylko odgłosy wydawane przez inne ptaki, ale także ludzkie dźwięki oraz odgłosy pochodzenia mechanicznego. Śmiech płacz, alarm samochodu, odgłos piły mechanicznej. To fascynujące ptaki, o których mało się mówi, ale Cecelia Ahern dotarła do informacji o nich, wykorzystała je w swojej książce tworząc historię nietuzinkową, a jednocześnie tak bliską serca każdej romantyczki - tej mniejszej jak i większej. 


Powieść Ahern to mimo wszystko wielowątkowa historia o poszukiwaniu własnej drogi życia, usamodzielnianiu się, pierwszej miłości, trudnych wyborach, uwalnianiu drugiego człowieka. To książka o miłości do natury, ale także powieść obrazująca medialne zakłamanie i kulisy programów typu talent show. Dążenie do celu po trupach, ostra rywalizacja, medialny szum... szerzący się egoizm i cynizm. Powieść Ahern to jedna z tych pozycji, którą się czyta i czyta... z niesłabnącym zainteresowaniem ze względu na pojawiające się nowe wątki, kończenie starych i przeplatanie się tych trwających. "Lirogon" to szybka akcja, świetne portrety charakterologiczne bohaterów i rozkwitająca oraz obumierająca miłość. Miłość, która choć gdzieś cały czas jest... to jednak w tyle i ważniejsze wydaje się zdobycie odwagi przez Laurę do samodecydowania o sobie i swoim dalszym życiu. Opowiada o drodze Laury do zdobycia samodzielności mimo skomplikowanej przeszłości. 

"Lirogon" to bardzo ciepła, nieinfantylna opowieść, która daje nadzieję na lepsze jutro. Wręcz idealna powieść na wakacje - przejmująca, choć nie zobowiązująca; poruszająca, ale nie ckliwa. Irlandzkie widoki i Cecelia Ahern w naprawdę dobrej formie pisarskiej, w kolejnej opowieści o kobiecie z nutką niezwykłości. Niezwykłości, która ukryta jest w każdym człowieku - nie tylko w Laurze. Wyważony wątek miłosny, wyważona akcja, fabuła... i Laura, która chwyci za serce i zdobędzie sympatię niejednej czytelniczki. Cicha, ale odważna. Niepozorna, ale piękna. Piękna na zewnątrz i piękna w środku. Laura jest pełna przeciwności, ale to właśnie przeciwności i emocje są w tej książce najbardziej ujmujące, a Laura pretenduje do tytułu jednej z najbardziej pasjonujących bohaterek. Czekam z niecierpliwością na kolejne książki Cecelii Ahern. 

Moja ocena: 8.5/10

piątek, 30 czerwca 2017

(631) Klub Pickwicka


Tytuł: Klub Pickwicka
Autor: Charles Dickens
Wydawnictwo MG
Stron 530

Z klasyką bywa różnie. Są takie pozycje, które dzięki przystępnemu językowi wręcz się połyka, ale są także takie, których ukryte znaczenie niekiedy... bywa przytłaczające i trudne do zrozumienia. I po części taki właśnie jest "Klub Pickwicka" Charlesa Dickensa. Pod płaszczykiem historii o perypetiach grupki starszych panów, Charles Dickens zamieścił krytykę angielskiego społeczeństwa. Jego obyczajowości, zwyczajów, ale przede wszystkim skupił się na krytyce prawa i sądownictwa w Anglii. To wszystko zgrabnie zakrył humorystycznymi historyjkami, opowiastkami, piosenkami... "Klub Pickwicka" jest przesiąknięty Anglią - jej wszystkimi obliczami. Charles Dickens stworzył połączenie powieści obyczajowej, satyry, farsy i romansu łotrzykowskiego. Połączenie godne uwagi i poznania. 

Blisko trzystu bohaterów, różnorodność ich języka, humor, ironia, satyra i sarkazm... a w tym wszystkim najważniejszy jest Samuel Pickwick - dobroduszny, grubiutki, gentlemen, którego nie opuszcza uśmiech. Pickwick stoi na czele grupki przyjaznych i zabawnych przyjaciół, którzy bardzo często niechcący wikłają się w kłopoty, żenujące i trudne sytuacje... jeszcze częściej jednak biesiadują, piją, jedzą, bawią się, opowiadają zabawne historie. A pan Pickwick? Jest uważnym obserwatorem świata tego bliższego i dalszego - zagląda głęboko w różne warstwy społeczne, interesuje go drugi człowiek i jego zachowania. 

"Klub Pickwicka" to historia kilku panów po pięćdziesiątce, którzy dużo mówią, dużo myślą i dużo robią. Niekiedy wpadają w tarapaty, w których właśnie najwyraźniej zostaje ukazane angielskie społeczeństwo. Spotykają mnóstwo bohaterów... i to ogromny plus tej powieści! Mimo, że naprawdę trudno zapamiętać wszystkie przewijające się przez nią postacie - jedno jest pewne: są niezwykle barwne, wyraziste i różnorodne. Umykają z pamięci, ale tworzą ogólny dobry obraz tej powieści. Dickens za sprawą perypetii bohaterów wysuwa ostrą krytykę angielskiego sądownictwa i Anglii XIX wieku w ogóle. Niby wszystko jest pięknie, zabawnie, humorystycznie..., a jednak pod tym jest twarda i sroga opinia. Tym samym "Klub Pickwicka" staje się pozycją dość wymagającą. 

Akcja w "Klubie Pickwicka" nie pędzi jak szalona - jest raczej bardzo równomierna, stonowana. Niektóre sytuacje, pewna wkradająca się monotonność... takie wrażenie, że to wszystko jest rozwlekłe... powoduje, że czasami proza Dickensa w tym wypadku mnie nudziła. Rekompensatę stanowią jednak bardzo dopracowane i barwne opisy (chociażby potraw!). To sprawia, że "Klub Pickwicka" staje się bardzo smakowitą, barwną i wielowymiarową pozycją. Wielowątkową, ważną społecznie i ideologicznie. Sympatyczni bohaterowie, akcja w której humor przeplata się z humorem... wszystko ok, ale jednak o wiele bardziej zachwyciła mnie "Maleńka Dorrit". I to od niej polecam zacząć Wam przygodę z Dickensem, a jeśli już coś znacie... w Waszym czytelniczym "doświadczeniu" - "Klubu Pickwicka" zabraknąć nie może. 

Moja ocena: 7,5/10

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...