niedziela, 22 stycznia 2017

(593) Kolos

Tytuł: Kolos
Autor: Finn Alnaes
Wydawnictwo Wielka Litera
Stron 560

"Używanie przemocy leży w naturze wszystkich ludzi. Jesteśmy jedynymi na świecie zwierzętami uciekającymi się do przemocy, bo jedynie my wiemy,co to jest przemoc. "

Finn Alnaes, "Kolos"

"Kolos" – kultowa skandynawska powieść, wydana jako debiut literacki w 1963 roku w Skandynawii, a w 1967 rok w Polsce ponownie trafia na półki księgarni i zachwyca polskich czytelników. Zachwyca, choć niezmiennie jest trudna, ciężka i wymagająca wielkiego samozaparcia i cierpliwości podczas czytania. Finn Alnaes ponad 50 lat temu napisał powieść, która nie traci nic na swojej aktualności, a wręcz trąci w czytelnika swą współczesnością. "Kolos" nie należy do powieści, które porywają. On należy do tych powieści, które hipnotyzują, a przy tym niejednokrotnie nużą. Jej przeczytanie wiąże się jednak z niebywałą satysfakcją i moralnym wzbogaceniem. Mimo, że nie mogę napisać, że "Kolos" odmienił diametralnie moje spojrzenie na świat... to jednak bez wątpienia je wzbogacił i zajął dumne miejsce wśród innych reprezentantów skandynawskiej literatury. 

Finn Alaes stworzył powieść silnie filozoficzną, która choć zachwalana i reklamowana jako porywające love story, sięga o wiele głębiej. Przypomina, że najtrudniejsze, ale też najważniejsze są próby poznania ludzkiej tożsamości, tajników człowieczeństwa. Akcja wręcz się wlecze, powieść jest enigmatyczna, złożona w większości z wywodów głównego bohatera, który postanawia opowiedzieć o swojej przeszłości. Powieść jest długa, momentami nużąca, a jednak niezwykle ważna i warta przeczytana, bo poruszająca problem człowieczeństwa, zbrodni, kary, odkupienia, winy i odpowiedzialności człowieka za zło mające miejsce na świecie. Opowiada o ludzkiej bierności, skazach... i także o miłości, choć główny bohater na pierwszy rzut oka z pewnością nie prezentuje postawy bohatera zainteresowanego życiem wewnętrznym. 

"Przychodzimy z ciemności,odchodzimy do ciemności,czy więc nie powinniśmy używać życia,cieszyć się światłem i kurczowo trzymać się światła w krótkim okresie między tymi dwoma ciemnościami? "


F.A. "Kolos"

Fabuła jest prosta i skondensowana. Tak samo jak główny bohater... Brage Bragesson to żywiołowy, energiczny, porywczy, młody chłopak, który po tym jak wygrał z niepełnosprawnością postanowił czerpać z życia pełnymi garściami. Taki niespokojny lekkoduch, który ulega lekkiemu wyciszeniu, kiedy na swojej drodze spotyka młodszą o kilka lat, piękną Siv, w której bardzo szybko się zakochuje. Jego czucie do niej staje się jednak z czasem tak silne, a on sam świadom swojej porywczości, że zaczyna obawiać się, że chociażby na skutek namiętności może sprawić dziewczynie niechcący ból... Myśl o tym staje się dla niego na tyle uporczywa, nękająca, że chłopak popada wręcz w paranoję i zaciąga się na statek, aby wyruszyć w rejs i pozwolić jej żyć w spokoju. Z czasem jednak tęsknotą za nią i górami staje się tak silna, że postanawia wrócić do domu. Po kilku miesiącach znajduje się w końcu na stałym lądzie i postanawia odwiedzić owiane złą sławą dzielnice Amsterdamu. Tam jednak wdaje się nieopatrznie w bójkę, w trakcie której zabija jednego z jej uczestników. Staje przed sądem i próbuje zawalczyć o jak najniższy wyrok dla siebie. Niestety jego porywczość w tym nie pomaga. Nie ma jednak wątpliwości co do tego, że to doświadczenie go mentalnie wzbogaca.

"Kolos" to powieść podzielona na kilka charakterystycznych części, w których opisane zostały różne części życia Bragego, a jednak tą najciekawszą częścią wydaje się być właśnie ten bardzo emocjonalny za jego sprawą przewód sądowy. Wtedy też czytelnik poznaje jego charyzmatycznego obrońcę, który ma poglądy niezgodne z nauką prawną, a jednak poglądy jak wydające się samemu czytelnikowi bardzo ludzkie... prawdziwe i szczere. Najbliższe prawdy. I tak w trakcie rozmów bohaterów, a także przewodu sądowego na jaw wychodzi coraz więcej poglądów związanych z odpowiedzialnością człowieka, problemem kary i odkupienia, a co najważniejsze na jaw wychodzi teza, że to właśnie bierność jest najgorszą cechą ludzką. Cechą, która powinna być nieustannie karana i piętnowana, ponieważ to ona prowadzi do zbrodni przeciwko ludzkości, popełniania przestępstw. Ba! Bierność staje się wręcz gorsza od "złej czynności". Mam wrażenie, że z tych wywodów bohatera nie da się wyłapać wszystkich ważnych myśli płynących z tej powieści, a jednak ich zaledwie ułamek już stanowi ważny moralny akumulator. 

Późniejsze części opisujące życie bohatera w więzieniu, potem na wolności i trud związany z wyjściem "zza krat", zmaganie się z żywiołem – to przede wszystkim opisy konfrontacji człowieka z samym sobą, własnymi zachowaniami i słabymi stronami. "Kolos" wydaje się być w pewnym momencie książką nieskończenie długą, a jednak autor w każdej części kładzie nacisk na inny problem, cały czas nie opuszczając tego głównego – czyli człowieczeństwa i wszystkich powinności z nim związanych. Te filozoficzne wykłady wydaję się być momentami wpakowane na siłę, są nużące, zbyt długie..., ale też "Kolos" pod względem jakościowym nie jest powieścią jednolitą.
"Kolos" to niezaprzeczalnie dobra książka, która choć nie porywa czytelnika... angażuje go w przedstawianą treść. Czasami za dużo w niej filozofii, niektóre wywody są za długie i autor nie zawsze potrafi utrzymać umysł czytelnika w gotowości. Nie ma jednak wątpliwości co do tego, że to powieść warta poznania i przeczytania, choć wymaga od czytelnika więcej niż inne książki. To jednak genialna postać głównego bohatera, bardzo ciekawy sposób narracji i autor ma u mnie ogromny plus za bardzo dokładne przedstawienie emocji i dylematów moralnych, które dotykały ludzi w przeszłości, dotykają także dzisiaj i będą dotykały w przyszłości. Ciekawa, intrygująca pozycja literatury skandynawskiej.

Moja ocena: 7/10

piątek, 20 stycznia 2017

(592) Dziewczyna, którą kochałeś

Tytuł: Dziewczyna, którą kochałeś
Autor: Jojo Moyes
Wydawnictwo Między Słowami
Stron 546

"To przecież są tylko rzeczy. Szczerze mówiąc, mogliby zabrać mi je wszystkie. Jedyne, co się liczy naprawdę, to ludzie."

Jojo Moyes, "Dziewczyna, którą kochałeś" 

"Dziewczyna, którą kochałeś" miała być lekką, niezobowiązującą książką, a okazała się być przejmującą historią z traumą wojenną w tle. Z I wojną światową i jej pewnymi aspektami, o których często się zapomina. I nie mówią tu oczywiście o problemie głodu, obozach, a o życiu w jednej z francuskich wiosek, znajdujących się pod niemiecką okupacją. O zwykłym życiu w niezwykłych, niezwykle trudnych czasach, w których każdy Twój krok jest wyraźnie obserwowany, a jedno przychylne spojrzenie skierowane w złą stronę może Cię na zawsze przekreślić. Przekreślić Twoją osobowość i to co robiłaś do tego czasu. Niezależnie od tego..., bo podczas wojny ludzie wydają wyroki bez sądów. I w tych trudnych historycznie czasach Jojo Moyes umieściła część akcji swojej powieści, autorka bestsellerowego "Zanim się pojawiłeś" stworzyła przejmującą historię, której akcja toczy się w dwóch przestrzeniach czasowych... i w obu: niezmiennie porusza. 

Życie Liv nie ułożyło się w sposób, którego by sobie życzyła. Po śmierci męża pozostało sama w wielkim domu, będącym architektonicznym okazem, próbując unikać komorniczych egzekucji i z trudem wiążąc jeden koniec z drugim. Jej życie miało być inne – miało być pasmem niekończących się sukcesów u boku mężczyzny, którego kocha. Miało być szeregiem poranków wypełnionych śmiechem, pocałunkami, dniami wypełnionych wspólną realizacją, pasmem niekończącego się szczęścia, oczekiwaniem na jego powrót. Życie okazało się jednak dla Liv brutalnie pasmem niekończącej tęsknoty za tym co już nigdy nie powróci. Beznadzieją w otoczeniu ludzi szczęśliwych i pewnych siebie. 

Jedynym co zostało młodej kobiecie to obraz, prezent, który otrzymała od ukochanego męża podczas ich podróży poślubnej. Nagle jednak okazuje się, że ktoś chce jej go odebrać.. twierdząc, że został skradziony przez Niemców podczas I wojny światowej, a więc zgodnie z obowiązującym prawem bez względu na czas, który minął od wydarzenia... musi zostać zwrócony w ręce prawowitych właścicieli. Liv jednak nie zważając na głos rozsądku ani rady znajomych postanawia walczyć o obraz za wszelką cenę. Nawet w samym tego słowa znaczeniu... Nie zważając na ogromne koszty procesy, które szybko zaczynają iść w tysiące, a nawet w miliony... jest zdeterminowana, żeby zatrzymać przy sobie ostatnią pamiątkę szczęśliwych dni. Obraz, który w najtrudniejszych chwilach dodawał jej niejednokrotnie otuchy. Miejsce w jej życiu z czasem zaczyna jednak także zajmować prawnik, który musi wybrać między pracą, a miłością... Świat Liv nagle staje się bardzo skomplikowany, a odkrycie historii kobiety z obrazu wydaje się być niezbędne do ruszenia dalej.

A historia opowiedziana przez Jojo Moyes sięga czasów I wojny światowej. I wojny światowej, która w jej powieści nabiera bardzo ludzkiego obrazu, opowiadając o miłości, która jest gotowa zrobić dla spełnienia i szczęścia wszystko. "Dziewczyna, którą kochałeś" to opowieść o spełnieniu, szczęściu, momentami wręcz niemożliwej próbie ratowania swojego dotychczasowego świata, nie zważając na koszty i ofiary. Co jednak bardzo ważne... powieść Jojo Moyes to poruszające dzieło o radzeniu sobie z odchodzeniem bliskich osób, a także historia sięgająca wojennych traum i stosunku współczesnych do nich. "Dziewczyna, którą kochałeś" to ujmująca historia, w której każda kobieta znajdzie coś dla siebie. 

Jojo Moyes to pisarka znana i ceniona na świecie. "Dziewczyna, którą kochałeś" to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością, ale jestem pewna, że nie ostatnie, ponieważ Moyes pisze pięknie, pisze kobieco i przede wszystkim porywająco, a "Dziewczyna..." to nie tylko powieść zawierającą uroczy ładunek emocjonalny ze względu na miłosną historię, ale także wojenne tło. Obie historie przedstawione w tej powieści łączą się ze sobą i obie niesamowicie intrygują – zarówno ta historia z początku XX wieku jak i ta z początku XXI wieku. Obie są pięknymi historiami miłosnymi. Historiami miłości dla której można łamać zasady. I choć we mnie samej zachowanie Liv czasami budziło irytację, to jednak doceniam jej walkę o siebie i o obraz. Zresztą ma coś wspólnego z bohaterką z akcji z 1917 roku. Nimi obiema kieruje jakiś głupi upór (a raczej miłość), która może je albo zaprowadzić bardzo daleko... albo zniszczyć. Nie o miłość jednak tu jedynie chodzi, ponieważ postawy ludzi z ich otoczenia stają się ważnym elementem ich historii. Społeczne wykluczenie, samotność wśród swoich decyzji i wielka determinacja... 

"Dziewczyna, którą kochałeś" to piękna, porywająca historia miłosna, w której czasy współczesne są nierozerwalnie złączone z historią I wojny światowej z perspektywy małego człowieka i jego codziennych wyborów, związanych z okupacją. To historia o silnych kobiet, które są gotowe na wiele, aby walczyć o kochane osoby i pamiątki po nich. Obie te historie są przejmujące, obie są czasami irytujące, a jednak obie także budzą w czytelniczkach silne zaangażowanie związane z losami głównych bohaterek i tym jak potoczą się one dalej. Jojo Moyes bez wątpienia stworzyła dobrze napisaną, niebanalną kobiecą powieść, która jest po prostu czarująca i ujmuje od pierwszej strony. To historia o odnajdywaniu siebie po tragedii, trudnych wyborach, osnuta na historycznej kanwie pełnej tajemnic. Perła literatury kobiecej, napisana we wyśmienitym stylu. 

Moja ocena:9/10

piątek, 13 stycznia 2017

(591) TOP 31 KSIĄŻEK 2016

TOP 31 KSIĄŻEK 2016 to moje subiektywne zestawienie 31 najlepszych książek, jakie miałam okazję przeczytać w 2016 roku. Wybór był ogromnie trudny, a pozycje bardzo różnorodne. Udało mi się jednak wybrać te najlepsze z 165 książek, które przeczytałam w 2016 roku. 

"Beatlesi" (recenzja) to książka wielka, wzruszająca, intrygująca, wciągająca... i niesamowita. Obraz dojrzewania w niej przedstawiony jest boleśnie prawdziwy i bardzo przenikliwy. "Beatlesi" to literacka uczta, dzieło wieloznaczne, piękne i zaskakujące, Christensen pisze mistrzowsko, konstruuje akcję z niezwykłą precyzją i zachwyca... gra na emocjach czytelnika – wzbudza łzy i uśmiech. Książka Christensena to nie tylko literacka uczta, ale także niesamowita literacka podróż po meandrach dojrzewania... Niebanalna i bardzo przenikliwa.




Igor Brejdygant stworzył genialny polski kryminał. Powieść odartą z infantylności i tanich chwytów. "Paradoks" (recenzja) to niesamowita historia kryminalna, która daje czytelniku coś więcej niż tylko czysto kryminalną rozrywkę. To literacki majstersztyk, który trzyma w miłym dla czytelnika napięciu do ostatniej strony. To książka pięknie napisana i historia pięknie opowiedziana. Bardzo ludzka, emocjonalna i przede wszystkim poruszająca temat ludzkiej moralności i różnie pojętej sprawiedliwości.




Genialna powieść. Elektryzujące studium wiedzy o innych kulturach i człowieku. Powieść pełna iskry, namiętności (choć nie seksu) oraz egzotyki. Niesamowity klimat, niesamowita fabuła, niesamowita historia opisana z ogromnymi pokładami przenikliwości... i świetnego warsztatu pisarskiego. Lily King stworzyła książkę stanowiącą prawdziwą ucztę literacką. "Euforia" (recenzja) to rewelacyjna i porywająca powieść napisana świetnym, dopracowanym językiem. Powieść niesamowita przez swój klimat, kreację bohaterów, opowiedzianą historię. Niezwykle aromatyczna, wciągająca i oszałamiająca... Niezmiennie egzotyczna i nietuzinkowa. Arcydzieło współczesnej literatury amerykańskiej.


"Fotograf" (recenzja) to brutalna pozycja pokazująca ogrom ludzkiego cierpienia, ale także odwagę i pragnienie sprawiedliwości ludzi, którzy odważyli się opowiedzieć niezależnej dziennikarce, Le Caisne o tym co spotkało ich ze strony reżimu. Otwiera oczy i nie pozwala pozostać czytelnikowi w jego bezpiecznej sferze komfortu. Brutalnie z niej wyrywa i pokazuje syryjskie cierpienie, zwraca oczy w tamtym kierunku i nie pozwala przejść na tym do porządku dziennego... Nurtuje i odbiera wewnętrzny spokój.




Zofia Mossakowska stworzyła niesamowicie piękną książkę, z wyrazistymi bohaterami i ogromem emocji. Nie boję się stwierdzić, że "Akrobaci" (recenzja) to książka wybitna, która mam nadzieję dotrze do jak największej liczby czytelników. Pozycja uniwersalna, w której każdy czytelnik znajdzie jakieś prawdy dla siebie. Mossakowska napisała dzieło, które uczy pokory... i za to serdecznie jej gratuluję. Na polskim rynku wydawniczym brakuje bowiem autorów, którzy piszą bez patosu, a pięknie, wzruszająco i mądrze. Autorka pokazała, że w polskiej literaturze można pisać wybitnie o współczesności, o potrzebach ludzi, chorobach, samotności... i pisaniu listów.


"Betonowy ogród" (recenzja) to powieść z bardzo silnie zarysowanymi sylwetkami bohaterów. Książka niesamowicie odważna, ukazująca chore relacje w rodzinie, dojrzewanie bez dorosłych. A zakończenie tej powieści? Prawdziwy majstersztyk [...] . Powieść nieoczywista i naprawdę świetna. Rewelacyjny klimat (choć ciężki i mroczny), świetne ukazanie meandrów ludzkiej psychiki... powieść idealna szczególnie dla tych wnikliwych czytelników, którzy szukają ciekawej, nietuzinkowej i może momentami odrobinę przytłaczającej powieści?

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Aleksijewicz tj. "Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości." (recenzja) było wstrząsające i niesamowicie udane... są jednak spotkania czytelnicze, które niszczą czytelnika i to spotkanie było właśnie takim. Było tak niesamowite i nietuzinkowe... po takim doświadczeniu trudno sięgnąć po pierwszą lepszą książkę. Swietłana Aleksijewicz swoją pozycją zachwyca. "Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości" to książka, która rzuca na kolana zawartymi w niej pokładami emocjami, zmusza do doceniania każdej najdrobniejszej rzeczy na ziemi i pozwala spojrzeć na życie inaczej – lepiej. Pozwala dojrzeć to co dotąd było dla czytelnika nieuchwytne. Literatura najwyższej klasy.


Graham Greene stworzył powieść, która na długo zapada w pamięć. Powieść o moralności, pewnej "Sedno sprawy" (recenzja) to książka będąca ucztą dla zmysłów, nieprzytłaczająca, lecz bez wątpienia gorzka jak historia w niej zawarta. Gorzka, prawdziwa i ponadczasowa. Przy tym wszystkim jednak prosta... ukazująca dylematy człowieka wczoraj i dziś. Piękna proza, literatura z najwyższej półki. Barwne postacie, głębokie wejście w meandry ludzkiej psychiki i moralności, cywilnej odwadze, zdradzie, wierze i odpowiedzialności.



Nie mam wątpliwości co do tego, że "Nie mam nic do ukrycia" (recenzja), czyli pierwsza książka o Wandzie Chotomskiej to niesamowita pozycja na rynku wydawniczym, w dodatku jedna z najlepszych książek jakie miałam okazję przeczytać w 2016 roku. Pięknie wydana i pięknie napisana. "Nie mam nic do ukrycia" to książka tak wielowątkowa, że opisanie jej wydaje się być niemożliwe. Wystarczy chyba jednak napisać, że to inspirująca, niesamowicie ciepła, zabawna i porywająca historia o Wandzie Chotomskiej i jej twórczości. Historia, która nie skupia się ani na jej osobie, ani na jej twórczości... skupia się na życiu. Urywki wspomnień, wydarzeń, przemyśleń, tekstów - czyżby właśnie w takim sposób powstawały tak fascynujące i ciekawe pozycje?

"Mistrz i Małgorzata" (recenzja) to przepiękna, niesamowicie barwna, intrygująca, genialna, wielowątkowa opowieść z diabłem i jego poczynaniami w roli głównej. Z różnymi ludźmi, różnymi historiami i wieloma wątkami  - niekiedy bardzo śmiało demaskującymi ludzką obłudę. Powieść Bułhakowa to jednak także historia miłości dla której kochankowie są gotowi zrobić wszystko... nawet zawrzeć pakt z samym diabłem. Historia o ludzkim zamroczeniu, zakłamaniu i jeszcze kilku innych wadach. Michaił Bułhakow w sposób zgrabny, niezwykle inteligentny za pomocą swojego pisarskiego stylu w którym osiągnął prawdziwe mistrzostwo, przedstawia także Moskwę pierwszej połowy XX wieku wraz z jej paradoksami... "Mistrz i Małgorzata" to literacka rozrywka z najwyższej półki. Literacki majstersztyk.

"Everyman" (recenzja) to powieść zmuszająca do refleksji. Poruszająca i wybitna proza o tym co powinno spotkać każdego człowieka, wcześniej czy później. O starości i przemijaniu... Philip Roth stworzył kolejnego bohatera z krwi i kości, którego umieścił wśród społecznych konwenansów i stereotypów. Jak zwykle postarał się o ciekawy portret psychologiczny nie tylko głównego bohatera, ale także ludzi z jego otoczenia. Proza Rotha uwrażliwia i zachwyca, zmusza do innego, empatyczniejszego, mądrzejszego spojrzenia na innych ludzi. Powieść Roth'a nie traktuje jedynie o starości. Jest metaforą ludzkiego losu - wraz ze wszystkimi jego dobrymi, jak i złymi uczynkami. To wielka, choć mała w swej objętości powieść.
"Samotne miłości" (recenzja) to powieść baśniowa i nietuzinkowa. Kompletnie, oszałamiająco niezwykła. Powieść mądra. Eshkol Nevo stworzył niesamowitą, momentami zabawną, a przez cały czas poruszającą powieść, która jest pozycją niesamowicie uniwersalny. Izrael ukazany przez autora jest obrazem całego świata, mentalności ludzkiej. Nie brak w tym obrazie namiętności jak i ułomności ludzkich... słabości. To obraz magiczny i baśniowy, a przy tym niesamowicie prawdziwy. Nie każda książka mówi tak pięknie o rodzinie, miłości, tęsknocie, potrzebie podejmowania wyborów, poszukiwaniu własnego miejsca... a nawet wierze i problemach z nią związanych. Coś wspaniałego! Prosta i piękna - taka w dwóch słowach jest ta powieść.

Powieść Lewisa wygrywa fabularnym dopracowaniem, zaskakującym zakończeniem i genialnym językiem. A tym co budzi strach jest przede wszystkim degradacja ludzkiej moralności i otoczenie klasztorne... lochy, ciemne sale, kaplice, cmentarze, trumny, czaszki, szkielety... oraz fakt, że te kluczowe wydarzenia rozgrywają się w nocy. "Mnich" (recenzja) o błyskotliwa jak na końcówkę XVIII wieku powieść. Porywa, budzi delikatny niepokój i strach. Mathew Gregory Lewis stworzył wybitną powieść, która zachwyci smakoszy literatury. Historię mnicha, obłudnej moralności, szatańskich knowań, ale także hiszpańskiej inkwizycji, świata zakonnego... i szczerej miłości, ponieważ nie wszyscy ludzie w powieści Lewisa są zdeprawowani, choć... trudno jest wskazać postać bez skazy. Wspaniała literatura! Po prostu.

"Wróżba" (recenzja) jest pozycją, która zapada w pamięć. Historią, w której odnajdzie się każdy czytelnik, ale przy tym powieścią bardzo trudną, wymagającą czytelniczej i życiowej dojrzałości. Proza Agnety Pleijel wymaga dużej samoświadomości, ale uwodzi. Literackim kunsztem, emocjonalnością, bezpośredniością ukrytą za wieloma niedomówieniami. "Wróżba" jest piękną, poruszającą historią o dzieciństwie i dojrzewaniu. Powieścią pełną niuansów i niedomówień, które tworzą niezwykle emocjonalną i mocną całość. Trudną, wymagającą, ale może właśnie przez to tak dobrą? 
"Chłopiec z latawcem" (recenzja) to świetna książka, którą bardzo dobrze się czyta. Wzruszające studium o relacjach w rodzinie, przyjaźni, winie i odkupieniu. Ukazuje Afganistan w sposób bardzo bliski. Khaled Hosseini napisał książkę, która zapada w pamięć i pokazuje, że nigdy nie jest za późno, aby odkupić swoje winy. Pokazującą, że to nie nasze przewinienia nas definiują, a raczej to czy próbujemy im zaradzić. "Chłopiec z latawcem" to wreszcie książka zaskakująca i nierzadko bardzo głęboka, z wyrazistymi bohaterami, napisana bardzo dobrym językiem. To jedna z tych uniwersalnych powieści w których można odnaleźć każdy motyw, każde zagadnienie, każde uczucie... Wielowymiarowa i wspaniała. 


"Nie jesteś sobą" (recenzja) to powieść, która ma szansę oczarować wiele czytelniczek. Utwór Michelle Wildgen jest czarujący, wzruszający, przemyślany i wciągający. Autorce udało wystrzec się płytkości, banalności i ckliwości, które wkradają się niekiedy do literatury obok tematu chorób...  "Nie jesteś sobą" to dobry kawał przejmującej literatury kobiecej, która przypomina czytelniczkom jak wiele szans otrzymują od losu... przebiegłego, chytrego, a jednak niekiedy sprzyjającego oraz jak wiele mogą stracić. Niespodziewanie i nagle. Powieść, której czytanie jest po prostu czystą przyjemnością, oscylująca całą paletą emocji.



"Podróże z owocem granatu" (recenzja) oprócz tego, że zachwyciły mnie językiem jakim zostały napisane i swoją szczerością zmusiły mnie do refleksji i zatrzymania się. Dzieło Sue i Ann to piękna i przejmująca opowieść o dojrzewaniu i poszukiwaniu własnej drogi. Obraz relacji matki i córki przedstawiony przez nie i ich językiem - językiem barwnym i chyba niepowtarzalnym. Sue i Ann nie boją się mówić o sprawach trudnych... także takich jak wiara. Nie można jednak zapomnieć o podróżniczych walorach tej książki. Bowiem wraz z autorkami czytelnik może wybrać się w wycieczkę pełną pięknych zabytków i historii.  "Podróże..." są piękne, wzruszające i napisane z gracją... a fakt, że cała historia w nich przedstawiona jest historią prawdziwą ogromnie na mnie podczas lektury oddziaływała. To pozycja do analizowania, wertowania, powracania. Pozycja oczarowująca, a przy tym niezwykle prosta i klimatyczna. Historia matki i córki ujęła mnie w tak dużym stopniu, że... liczy się tak naprawdę tylko to. "Podróże z owocem granatu" polecam i matkom, i córkom... w każdym wieku. Ta niezwykle mądra powieść oczaruje niejednego... 

Geniusz "Córek niczyich" (recenzja) leży w ich całokształcie. Od ukazania społeczeństwa brytyjskiego w XIX - wieku, przez pokazanie walki o własną godność, honor i tożsamość, przez walkę dobrych pierwiastków w duszy człowieka ze złymi, mało szlachetnymi po kryminalne intrygi, rodzinne i miłosne uniesienia. To naprawdę fascynująca literatura, w której każde najmniejsze zdarzenie i zdanie ma niebanalne znaczenie. Autor trzyma cały czas czytelników w napięciu. Udało mu się powiązać ciekawą fabułę, z dobrą dozą akcji i psychologicznych uwarunkowań bohaterów.   Powieść Wilkie Collinsa jest pasjonującym utworem, zapierającym dech w piersi. Niesamowicie ciekawa i zgrabnie poprowadzona fabuła, w której wątki ciekawie się ze sobą łączą, a zwroty akcji... przyprawiają o szybsze bicie serca. "Córki niczyje" to powieść do przeczytania i pokochania.

"Czas pokaże" (recenzja) to piękna, mądra powieść o życiu... dająca nadzieję i radość. Na początku tej powieści znajdują się opinie czytelniczek na temat tego, że proza tej pani odmieniła ich życie najlepsze. Przyznam się ze wstydem, że na początku troszkę w to powątpiewałam. Uznałam to za chwyt marketingowy. Po kilkudziesięciu stronach, które niestety trochę mi się wlekły... zrozumiałam o czym mówiły, bo sama to poczułam. Szczęście, wiarę w siebie i pewność, że wszystko będzie dobrze. Wiarę w to, że to ode mnie zależy jak potoczy się moje życie. Książka niesamowita, napakowana mądrościami, napawająca optymizmem... coś pięknego i niezwykle mocnego. Anna Ficner - Ogonowska pomogła mi odkryć w sobie na nowo niepoprawną romantyczkę i optymistkę. Dziękuję!

"Przepaść czasu" (recenzja) to wybitna powieść inspirowana dziełem Szekspira o tym co zazdrość może zrobić z człowiekiem. To książka misternie napisana i przede wszystkim niesamowicie dopracowana. Język autorki jest odważny. Nie boi się mówić o społecznych bolączkach współczesnego świata. Tym samym przypomina o tym jak wiele negatywnych uczuć czai się w ludziach. "Przepaść czasu" to poruszająca, niesamowicie mądra, i nietuzinkowa powieść o której długo nie zapomnę. Kopalnia wiedzy o życiu i pięknych cytatów na jego temat. "Przepaść czasu" to powieść, której czytanie było dla mnie niesamowitą ucztą literacką i niesamowitym przeżyciem. Mroczny klimat, płynący spokój, poetycki język, pewne odrealnienie, niedopowiedzenia, wydarzenia rozdzierające serce... wrażenie jakby się śniło... to wszystko powoduje, że powieść Jeanette Winterson pozostanie na długo w mojej pamięci. 

"Sztukmistrza z Lublina" (recenzja) czyta się jak dobrą powieść sensacyjną - wartka akcja, barwne postacie, a do tego wyraźnie zarysowane tło społeczne i kulturowe. Isaac Bashevis Singer zaskakuje. W aurze narastającego napięcia Singer prowadzi akcję z humorem, klasą, a przy tym prostotą. Urzeka i hipnotyzuje.  Klasyczna powieść, która olśniewa. Książka noblisty, która zmienia życie, tok rozumowania, priorytety. Isaac Bashevis Singer zdobywca literackiego Nobla za rok 1978 swoją powieścią porywa i zachwyca. "Sztukmistrz z Lublina" to już klasyka. W historii opowiedzianej przez Singera nie brak humoru, ale także dylematów moralnych. Isaac Bashevis Singer stworzył powieść wciągającą, absorbującą i wzruszająca. Podczas czytania czytelnik przewraca stronę za stroną ciekawy tego co będzie dalej... pośród napięcia i ogromu emocji. 

Julia Fiedorczuk napisała powieść, która choć nie posiada głównego – istotnego wątku, a raczej swój wymiar i "ważkość" otrzymuje w sensie ogólnym przez połączenie kilku historii i galerii postaci... uwodzi czytelnika, wciąga i fascynuje. Po prostu. Julia Fiedorczuk nie pomija w swej powieści niczego co jest znamienne dla natury człowieka.  W "Nieważkości" (recenzja) wykracza poza bariery tabu, wątków fabularnych występujących zazwyczaj w literaturze. Liczne retrospekcje, a przy tym oderwanie od tła historycznego i gospodarczego życia w Polsce, uwięzienie bohaterów  w swego rodzaju szklanej bańce, a przy tym połączenie ich losów... cienką, a jednak nierozerwalną nicią, bardzo dobry język i duża dawka poetyzmu sprawiają, że "Nieważkość" jest wybitną, poruszającą i godną uwagi powieścią, która ujmie czytelniczki (i czytelników), którzy poszukują czegoś więcej niż lekkiej, niezobowiązującej literatury kobiecej. 

Anna Dziewit – Meller to utalentowana polska pisarka, która swoją najnowszą powieścią burzy spokój człowieka... "Góra Tajget" (recenzja) to prawdziwy cios i zadra dla psychiki współczesnego czytelnika. Dziewit – Meller za pomocą swojej książki krzyczy, każe pamiętać i nie zapominać. Zachęca do drążenia... Tak samo pewne jak to, że "Góra Tajget" nie należy do literatury łatwej jest fakt, że i taką literaturę należy czytać. To kawał dobrej i przejmującej literatury – trudnej, smutnej, ale bardzo ważnej. Powieść Dziewit – Meller dojrzewa w czytelniku z każdą kolejną chwilą, wydaje swój plon powoli, ale nie pozwala o sobie zapomnieć. To niesamowicie dopracowane, a co za tym idzie wybitne dzieło sięgające po największe brudy wojny, jednak nie dla taniej sensacji.

"Broadchurch" (recenzja) to bardzo dobre odtworzenie serialu, które jednak od serialu trochę odstaje. Książka ze sporą ilości emocji w której jednak rozwiązanie zagadki nie jest rzeczą najważniejszą. Ma swoje plusy i minusy. Erin Kelly stworzyła świetną książkę na podstawie jeszcze lepszego serialu, który bez wątpienia będę oglądać. Książka Kelly bez wątpienia wygrywa ciekawą fabułą, ukazaniem emocji i bohaterami. Jeśli lubicie tego typu zawikłane zagadki kryminalne, wyrazistymi bohaterami radzę sięgnąć po "Broadchurch", który pozwoli Wam się na chwilę oderwać od rzeczywistości. Wciąga bardzo. Szczególnie pod koniec, który podobał mi się najbardziej i był niesamowicie zaskakujący.
"Mroczna materia" (recenzja) to świetna pozycji z rzędu thrilleru z nutką science fiction. To szybka, porywająca do swojego świata powieść, do przeczytania w jeden wieczór, bo inaczej... po prostu się nie da. Tym co ujmuje w powieści Crouch'a są emocje, determinacja głównego bohatera połączona z jego wewnętrznym rozdarciem. To historia o miłości i gonitwie za swoim życiem, niespełnieniu i chęci zdobycia szczęścia. Jej lektura jest ekscytująca i niesamowicie wciągająca. Choć Crouch nie posługuje się wybitnym językiem, zapewnia rozrywkę na naprawdę dobrym poziomie. "Mroczna materia" jest na swój sposób ujmująca i niezapomniana. Rzeczywistość została w niej połączona w niesamowity sposób z fikcją czysto literacką... dając obraz, który wydaje się być wręcz stworzony do przeniesienia na ekrany kin. 

Dzieło Oscara Wilde'a jest niepokojące, bo pokazuje ułomności człowieka, sztuki i piękna. Zachwyca już od pierwszej i trzyma w napięciu do ostatniej strony... zaskakującej i wbijającej sztylet w pierś czytelnika. "Portret Doriana Graya" (recenzja) to powieść, której czytelnik chce dać się pochłonąć. Wprowadza w czytelniczy trans i zaskakuje swoją uniwersalnością. To fascynująca literacka podróż po meandrach ludzkiej duszy, deprawacji człowieka i XIX - wiecznym społeczeństwie angielskim. Wilde stworzył dzieło genialne i zajmujące. Dzieło Wilde'a jest pozycją, którą nieustannie się kartkuje, do której wraca się myślami. Nie pozostawia czytelnika w spokoju. 
Istnieją takie powieści, które choć mogą być niedoskonałe pod względem wykonania językowego, stylistycznego czy też dopracowania portretów psychologicznych bohaterów... ujmują. Swoją prostotą, fabułą, scenami chwytającymi za serce. "Podarunek" (recenzja) właśnie do takich powieści należy. To baśniowa, magiczna powieść zawierająca ważne przesłanie, nie tylko na czas świąteczny. Cecelia Ahern stworzyła niezapomnianą historię, która w pełni absorbuje czytelnika, angażuje jego zmysły i myśli, nie pozwalając odłożyć tej powieści ani na chwilę. "Podarunek" jest bardzo dobrą pozycją literatury kobiecej, uroczą, magiczną, przejmującą historią, która przypomina co tak naprawdę w życiu jest ważne. Zachęca do ustawienia własnej hierarchii wartości. Zmusza do zatrzymania się, chwili refleksji... i zapada w pamięć. To zdecydowanie coś więcej niż lekka, romantyczna historia. 

"Elementarz Haliny Poświatowskiej dla szczęśliwych i nieszczęśliwych kochanków" (recenzja) to książka owiana bólem i miłością. Pełna pięknych wierszy, zdań. Wybór dokonany przez Marię Rolę jest różnorodny i barwny. To książka dla tych którzy kochają poezję i dla tych, którzy dopiero chcą ją pokochać. Zachwyci niejedną osobą. Pięknie wydane, w twardej oprawie jedynie dopełnia całości. To zaledwie albo aż 200 stron styczności z pięknym słowem, dopracowanym stylem, emocjami i dziełami uznanymi przez wielu. Halina Poświatowska, choć zmarła młodo... doświadczyła wiele. Przekazuje to w swoich dziełach. Czasami łatwych, czasami trudnych... zawsze jednak hipnotyzujących i elektryzujących. 
"Tajemna historia" (recenzja) to powieść nieoczywista i zaskakująca. Napisana bardzo dobrym, zgrabnym językiem, wielka powieść o moralności człowieka i ciemnych zakamarkach jego duszy. Donna Tartt stworzyła dzieło niepokojące, a przy tym niesamowicie wciągające. Urzeka kreacją bohaterów, mroczną atmosferą, zgrabnym ukazaniem psychiki zabójców i dojrzewających ludzi. Powieść Tartt ma różne odsłony i odcienie. Odcienie mówiące o miłości, uzależnieniach, przyjaźni, rozwoju osobistym. Łączy je jedno: wszystkie zasługują na uwagę, bo wszystkie są dopracowane. Tartt porwała mnie do swojego świata na kilka wieczorów, po raz kolejny oczarowała i utwierdziła mnie w przekonaniu, że pisze zgrabnie, elegancko i godnie uwagi.
"Weź mnie za rękę" (recenzja) to rewelacyjny kryminał, który trzyma poziom przez całość książki. Autorce udało się odnaleźć złoty środek podczas tego lawirowania między teraźniejszością a przeszłością. Stworzyła ciekawy i co najważniejsze niejednokrotnie zaskakujący wątek kryminalny. Całości dopełniają barwne postacie i nawiązania do historii Argentyny w XX wieku. Nawiązania niezwykle zgrabne, a przy tym porażające. "Weź mnie za rękę" to jednak coś więcej niż kryminał. To powieść wielowątkowa, z wyraźnie zarysowanymi portretami psychologicznymi bohaterów. Powieść o porzuceniu, poszukiwaniu, szaleństwie i decyzjach, które zmieniają życie człowieka. Jak dla mnie Alsterdal stworzyła niezwykle zgrabną powieść w której wątek kryminalny jest bardzo ważnym aspektem, ale z pewnością nie jedynym. Fenomenalna. Po prostu. 

"Królestwo" (recenzja) to oprócz tego, że książka niezwykle interesująca, w której wydać ogromny poziom erudycji autora to w dodatku pozycja, która wciąga i fascynuje. Przedstawia fakty z historii chrześcijaństwa ogólnie znane, ale także wchodzi głębiej w tajemnice jego początków. Carrere mimo ogromnej klasy z jaką to robi pisze niesamowicie lekko i przystępnie. "Królestwo" po prostu dobrze się czyta. Chrześcijaństwo intryguje francuskiego pisarza, ale przez to, że jest niewierzący "Królestwo" nie jest powieścią przesiąknięta ideologią - a historią ideologii. To rewelacyjna książka o początkach chrześcijaństwa, która przypadnie do gustu wierzącym jak i niewierzącym. To pozycja wielopłaszczyznowa, która pokazuje, że kwintesencją dobrej, mądrej literatury nie musi być książka napisana kilkadziesiąt lat temu ani powieść napisana ciężkim językiem."Królestwo" czyta się lekko, łatwo i przyjemnie, ale to pozycja niesamowicie wartościowa w której Carrere odkrywa co nieco prawdy o sobie, ale przede wszystkim wykazuje się ogromną erudycją, inteligencją i ciętością języka.

niedziela, 8 stycznia 2017

(590) Wypadki małżeńskie

Tytuł: Wypadki małżeńskie
Autor: Randy Susan Meyers
Wydawnictwo Muza
Stron 528

"Miłość nic nie znaczy bez dobrego traktowania i wzajemnego szacunku."

Randy Susan Meyers, "Wypadki małżeńskie"

Randy Susan Meyers to pisarka, która historie i problemy, które porusza w swoich książkach zna z autopsji. Nim zaczęła karierę pisarską, pracowała z ofiarami i sprawcami przemocy domowej. "Wypadki małżeńskie" to moje drugie spotkanie z jej twórczością i kolejne bardzo udane wydarzenie literackie. Jej poprzednia książka "Bezpieczne kłamstwa" była wciągającą i poruszającą literaturą... tak też jest w przypadku "Wypadków małżeńskich", choć autorka odchodzi od motywu zdrady, a składa się raczej ku motywowi przemocy emocjonalnej i nadmiernej nerwowości... nadal porusza i porywa swoją historią. Nie ma jednak wątpliwości co do tego, że "Wypadki małżeńskie" to powieść skierowana głównie do kobiet... Proza Randy Susan Meyers jest poruszającą i wciągającą opowieścią o ludzkich problemach, w których autorka oddaje głos obu stronom barykady. 

Przemoc emocjonalna, problem z radzeniem sobie z własnymi emocjami, gniewem i nerwowością staje się znakiem naszych czasów. W szybkim społeczeństwie, w ciągłej pogoni za kolejnymi zaszczytami, pieniędzmi, w świecie ogarniętym elektroniką, człowiek gdzieś się gubi. Na skutek coraz większej ilości docierających bodźców staje się coraz bardziej nerwowy, a swoja frustrację przelewa na najsłabsze osoby w swoim otoczeniu. Najczęściej nawet nie zdając sobie sprawy ze swojego zachowania lub nie mogąc go powstrzymać. Takie osoby swoim zachowaniem prowadzą niejednokrotnie do wewnętrznej degradacji w rodzinie, niezauważalnie dla samych siebie... niszczą ją. I właśnie ten problem Randy Susan Meyers porusza w swej książce, z wyczuciem, bez towarzystwa obłudy czy też zahamowań. Ukazuje nie tylko sferę ofiary i oprawcy, ale także zachowanie otoczenia, które często stara się bagatelizować problem agresji. 

"Czasem wszystkie kołyszemy się na falach, czekając, aż ktoś rzuci nam koło ratunkowe [...] - Czekając na odpowiedź, na wybór najlepszej drogi. Sztuka polega na tym... pronlem polega na tym, że nie wolno tylko czekać..."

Randy Susan Meyers, "Wypadki małżeńskie"

Ben i Maddy są małżeństwem od piętnastu lat. Ben jest wybuchowy i z byle powodu wpada w gniew, zaczynają się krzyki i awantury. Maddy jako matka trójki dzieci i żona stara się scalić jedność rodziny, a jednak atmosfera panująca w domu staje się dla niej coraz trudniejsza do zniesienia. Chyba najgorsze jest dla niej to oczekiwanie... ta niewiadoma w jakim humorze Ben będzie, kiedy wróci do domu, kiedy obudzi się na rano. Słodycz mieszająca się z goryczą, ponieważ są dni, kiedy Ben jest cudowny i romantyczny. Dni, kiedy pokazuje się takim, jakim był na początku... jest oparciem dla żony i dzieci, a nie jedynie szalonym furiatem, który swój byt opiera na zastraszaniu rodziny i przejmowaniu nad nią emocjonalnej kontroli. Maddy pamięta te dobre dni i może to właśnie one powstrzymują ją przed odejściem od męża. To oraz miłość, którą cały czas do niego czuje... przywiązanie dzieci, wspomnienia... 

Jednak pewnego dnia wybuchowy charakter Bena daje o sobie znać podczas jazdy samochodem. W samochodzie znajdują się Ben i Maddy. Dochodzi do groźnego wypadku, a Maddy zapada w śpiączkę. Ben jest zmuszony zająć się domem. Mimo, że posiada olbrzymią pomoc teściów, nie potrafi poradzić sobie z własnymi emocjami, wyrzutami sumienia, świadomością, że jego wybuchowy charakter mógł zabić jego żonę, a jednak stwierdzenie własnej przewiny nie może prowadzić do natychmiastowego oczyszczenia i naprawy. Przed nim jeszcze długa droga i wiele porażek. Nie mniej wypadek jest punktem przełomowym w życiu całej rodziny. Próbą dla Maddy, którą zachowanie męża zmusiło do sięgnięcia po tabletki antydepresyjne. Próbą dla Bena, który po groźnym wypadku będzie musiał wreszcie zacząć pracować nad swoim charakterem..., jeśli nie chce stracić rodziny. Próbą dla Emmy, ich najstarszej córki, która w okresie dojrzewania musi zmierzyć się nie tylko z pierwszą miłością, ale także opieką nad młodszym rodzeństwem w tych trudnych chwilach. 

Tym co dodatkowo zasługuje na uwagę w powieści Meyers to fakt, że przedstawia z dużą wrażliwością problemu uszkodzeń mózgu, rekonwalescencji, trudnej rehabilitacji i powrotu do normalnego życia po śpiączce. Powrotu, który jest długi, żmudny i wymaga od bohaterki bardzo dużej dozy cierpliwości. Tyczy się to jednak nie tylko jej samej, ale także jej rodziny, która musi nauczyć się funkcjonować wokół niej... Zrozumieć, czego Maddy tak naprawdę w tej chwili najbardziej potrzebuje. "Wypadki małżeńskie" to więc także opowieść o chorobie. Zachowaniu jednostki społecznej, jaką jest rodzina w ekstremalnych sytuacjach.

Bohaterowie "Wypadków małżeńskich" to postacie z krwi i kości, którzy zmagają się z prawdziwymi problemami. Problemami bardzo ludzkimi i powszechnymi. Randy Susan Meyers opowiada jednak o tym wszystkim bez infantylności, a z uporem dziennikarki śledczej. Kreśli historię przez siebie przedstawioną wyrazistą kreską, która przyciąga uwagę. Całości dopełnia fakt, że Meyers posiada prawdziwy powieściopisarski talent. Sama akcja, choć nie obfituje w wiele wydarzeń zyskuje na swojej dużej emocjonalności. Na wyraźnym wejściu w psychikę bohaterów, na ukazanie akcji z perspektywy Maddy, Bena jak i Emmy, tym samym ukazując rodzinną tragedię z różnych stron. 
"Wypadki małżeńskie" to rewelacyjna kobieca powieść z zaskakującym zakończeniem, które pozostawia kilka znaków zapytania, a jednak satysfakcjonuje. Powieść Randy Susan Meyers to rewelacyjna proza, która ujmuje. Książka do połknięcia w jeden dzień, a jednak wymagająca pewnej dozy dojrzałości. Pokazująca problem przemocy emocjonalnej zarówno ze strony ofiar pośrednich (i bezpośrednich) jak i ze strony oprawcy. To emocjonalna, a jednak przy tym bardzo wyważona powieść, która pokazuje, że obrażenia cielesne mogą równać się tym psychicznym urazom. Kobieca, piękna, wciągająca, a przy tym przejmująca literatura. Niesamowita powieść.

Moja ocena: 8+/10

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...