sobota, 31 grudnia 2011

(108) Podsumowanie + życzenia

Moje podsumowanie to będzie podsumowanie 10-cio miesięczne, ponieważ od takiego czasu istnieje ten blog, a ja szczerze mówiąc nie pamiętam ile przedtem przeczytałam książek : D No, więc zaczynamy...
Przez te dziesięć miesięcy:
Przeczytałam książek: 93
Zrecenzowałam: 83
Jeszcze nie zrecenzowałam: 5 ( 5 z przeczytanych nie zamierzam recenzować)
                     -Kłamczucha Małgorzata Musierowicz
                     - A ... B...C... Eliza Orzeszkowska
                     - Crescendo Becca Fitzpatrick
                     - Zmrok Harvard Lampoon
                     -Listy z jeziora Agnieszka Korol
Zrecenzowane dla wydawnictw, księgarni, portali itp. łącznie: 56
Zrecenzowane dla księgarni:3
Dla portali: 1
Dla wydawnictw: 52 / przeczytane 59
Własnych: 31

Stosików: 11
1 -     32
2 -       7
3 -     12
4 -     30
5 -       9
6 -     19
7 -     13
8 -       9
9 -       9
10 -   21
11 -   19

Najlepiej wypadł stosik nr 1
Łączna liczba pokazanych książek: 180
Łączna liczba nabytych książek 224 (To był dla mnie szok, w dodatku w ciągu 10 miesięcy:) )
Średnio na miesiąc nabytych książek: 22
Niepokazane :44
Książek od wydawnictw itp.: ok. 90
Średnia liczba książek w stosiku: 16,36...

Nawiązałam współpracę z ... wydawnictwami: 22
Z ... księgarnią: 1
Okazyjnie otrzymuję książki od portalu : nakanapie.pl
Łącznie z 24/25 miejscami.

Najwięcej działo się w miesiącu: listopad
Najmniej w: wrześniu i sierpniu

Najwięcej przeczytałam książek Wydawnictwa Wilga

Książki miesiąca:

Marzec - Opium w rosole
Kwiecień - Opowieść o Despero 
Maj - Z ciemnością jej do twarzy
Czerwiec - Ognist, Dziewczyny z Hex Hall 1 ( nie mogłam się zdecydować)
Lipiec - Hyperversum
Sierpień - Pożeracz snów
Wrzesień - Nefertiti
Październik - Życie na drzwiach lodówki, Drżenie, Seria Pretty Little Liars ( nie mogłam się zdecydować, wszystkie na długo pozostaną w mojej pamięci)
Listopad - Szeptem, Anielski ogień (to samo co wyżej)
Grudzień - Wiadomość w butelce, Szmaragdowy Atlas ( ^ )

Wejść: 15 034
Komentarzy: 691
Obserwatorów : 64

I jak? Mnie najbardziej zdziwiła ilość zdobytych książek :)


Teraz życzenia:
Życzę Wam wszystkiego najlepszego na Sylwestra i Nowy rok, żeby był o wiele lepszy niż ten mijający ): I spełnienia wszystkich Waszych marzeń!


* * *

Zapraszam na recenzję książki : Życzenie :)

piątek, 30 grudnia 2011

(107) Życzenie

Tytuł: Życzenie
Seria: Życzenie (1)
Autor: Alexandra Bullen
Wydawnictwo Bukowy Las
Stron 320
Napisane z tyłu:
Olivia Larsen rozpacza po śmierci bliźniaczej siostry Violet… aż do chwili, gdy na progu jej nowego domu w San Francisco zjawia się piękna, tajemnicza suknia. Nie tylko wygląda magicznie, ale i ma czarodziejską moc. Potrafi spełnić jedno życzenie Olivii, ona zaś nie pragnie niczego innego, jak tylko powrotu siostry z zaświatów. Mając znów Violet u swego boku, otrzymuje wraz z siostrą drugą szansę na życie. Wkrótce okazuje się, że obie siostry mają jeszcze do dyspozycji dwie suknie – i zostały im jeszcze dwa życzenia. Lecz czary nie mogą rozwiązać wszystkich problemów. Olivia jest zmuszona stanąć twarzą twarz ze swymi demonami, aby nauczyć się znów śmiać, kochać i żyć.

Moja recenzja:
Gdybyście mieli możliwość spełnienia 3 życzeń, jakie by one były? Ale trzy życzenia, nie rozwiążą wszystkich Waszych problemów. Musicie umieć też radzić sobie sami, bez magicznych życzeń. Bo to Wy decydujecie jak będzie wyglądało Wasze życie, trzeba potrafić sobie samemu radzić.Ale Oliwia w bardzo małym stopniu zdaje sobie z tego sprawę.

Piękne wydanie książki + ciekawy opis = chęć przeczytania książki + odrobina szczęścia = życzenie staje się spełnione = jest możliwe przeczytanie książki "Życzenie". Ogólnie mi się spodobała, ale nie wywarła na mnie wielkiego wrażenia, oczekiwałam czegoś lepszego, lektury wyższych lotów.

Alexandra Bullen zajmowała się w swoim życiu wieloma rzeczami, zupełnie od siebie różnymi. Pisanie wyszło jej według mnie bardzo dobrze, choć napewno jeszcze udoskonali swój warsztat pisarski.

Olivia nie potrafi się przyzwyczaić do nowego miejsca zamieszkania, ale od czego w końcu ma się ducha bliźniaczej siostry :) Ale nawet z taką siostrą zdarzają się wpadki. Rodzice Oliwii są zabiegani i ciągle się kłócą i oni nie potrafią się pogodzić ze śmiercią swojej córki.W dodatku dziewczyna zakochuje się, zakazany owoc najlepiej smakuje...

Violet jest tą zabawniejszą, odważniejszą i bardziej lekkomyślną z sióstr. Kiedy wraca na ziemię jako duch, jest jej bardzo trudno pogodzić z tym co straciła, dlatego chce, żeby jej siostra żyła pełną życia i doznała tego, czego ona za życia nie mogła.

Jest to książka o pierwszej miłości, odnajdywaniu nowego miejsca w życiu, rozpaczy po stracie kogoś bliskiego i problemach rodzinnych i towarzyskich. Krótko mówiąc o wszystkim. W dodatku z odrobiną magii, ale magii,. której można użyć tylko trzy razy.

Momentami nie mogłam się od niej oderwać, ale jeszcze kiedy indziej nie mogłam przez nią przebrnąć. W jednym rozdziale było bardzo dużo akcji, a w drugim według mnie było totalnie zero, ale na szczęście takie rozdziały zdarzały się bardzo rzadko, prawie wogóle.

Czasami pod wpływem nerwów mówimy coś, czego potem bardzo żałujemy, ale nie zawsze da się to odkręcić. Także czasami trzeba trzymać język za zębami, tego także uczy ta książka.: ) Jest to świetna książka dla nastolatek.


Okładka jak większość Bukowego Lasu jest przepiękna. Polska okładka według mnie jest ładniejsza, niż ta oryginału :)

Nie każdy ją polubi, ale na mnie wywarła pozytywne wrażenie. Jest miłą i odprężającą książką, napewno przeczytam kolejną część "Złudne marzenia". Nastolatki "najszybciej" ją polubią.

Moja ocena: 8,5/10
 Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las!

* * *
Jutro lub jeszcze dzisiaj wieczorem podsumowanie roku:)

czwartek, 29 grudnia 2011

(106) Wiadomość w butelce

Tytuł: Wiadomość w butelce
Autor: Valerie Zenatti
Wydawnictwo Świat Książki
Stron 174
Napisane z tyłu:
Dzieli ich wszystko: pochodzenie, narodowośc, a przedewszystkim długoletnia wojna. A jednak pewien list w butelce sprawia, że Tal- siedemnastoletnia Żydówka, i muzłumanin Naim pokonują wrogość. Nie znająć sie piszą do siebie listy maile, rozmawiają na gg. Marzą o świecie bez podziałów, sterotypów i ograniczeń. Z czasem ta internetowa przyjaźń zmienia sie w miłóść, choć nie wiadomo, czy kiedykolwiek będą mogli się spotkać...


Moja recenzja:
Autorka jest Francuzką pochodzenia żydowskiego. Chyba to spowodowało, że napisała świetną książkę o Żydówce i muzułmaninie. Myślałam, że będzie to naiwna książka, a tak naprawdę jest to długa rozmowa dwóch młodych ludzi na temat wojny i życia.W dodatku inteligentna rozmowa.
Tal jest Żydówką i mieszka w Jerozolimie, żyje marzeniami o tym, że nastanie pokój między nimi a Strefą Gazy. Po zamachu, który wydarzył się niedaleko niej, zaczyna pisać. A potem wkłada to co napisała do butelki, a jej brat, który jest żołnierzem zanosi to do Strefy Gazy. Wiadomość w butelce odnajduje Naim.

Naim jest muzułmaninem, który marzy o tym, żeby nastał pokój. Żyje tak jak jego cały naród w zamknięciu, otoczony strażnikami. Nie ma dnia w którym by nie podejrzewał, że będzie to ostatni dzień jego życia. Marzy o pokoju, ale już nie wierzy, że to może się naprawdę stać.
Rozmawiają ze sobą przez pół roku, ich rozmowy pomagają im. Oboje marzą o tym samym, a to ich łączy. Opowiadają sobie o tym co robili wczoraj i o tym co wydarzyło się parę lat temu, ich więź staje się coraz silniejsza. I u niej i u niego codziennie przez wojnę giną ludzie, także niewinni.

Polubiłam ich rodziców, ponieważ nie wierzą w stereotypy i mają własne zdanie. Nie pochwalają tego, że przeciwnicy mordują ludzi, ale wiedzą, że ich lud sam nie jest lepszy. Ale nie wiadomo kto to zaczął? Uczą swoje dzieci tolerancji dla innych ludzi.
Główni bohaterowie żyją w dwóch różnych światach, a pomimo tego rozumieją się. Poszukują kontaktu ze sobą, choć wiedzą, że w prawie stu procentach pozostanie to tylko internetowa znajomość, nigdy się nie spotkają. Ale nagle zaczynają czuć do siebie coś więcej...

Różnią się także charakterami i życiem, bo wbrew pozorom Tal żyje sobie jak w siódmym niebie, a Naim... no cóż nie ma takiego życia. Dzięki tej książce można poznać także realia życia, jakie panują w tych miejscach. Podoba mi się bardzo w głównych bohaterach, to, że nie boją się pisać tego co myślą.
Przysiadłam do tej książki wieczorem, a potem było można do mnie mówić, krzyczeć, ale ja i tak nie słyszałam, byłam za bardzo zaabsorbowana tą powieścią. Na okładce jest napis "Romeo i Julia dziś!", nie wiem czy tak rzeczywiście jest, bo nie czytałam "Romeo i Julii ". Ale wiem, że jest to cudowna książka, którą mogę polecić każdemu z czystym sumieniem.


Naprawdę nie oczekiwałam, że będzie to tak absorbująca i wciągająca książka. Tak naprawdę są to listy, maile i ich rozmowy na czacie. Czasami zdarzają się rozdziały z ich przemyśleniami. "Wiadomość w butelce" to naprawdę nie jest zwykła książka! Jeśli natraficie na nią to bierzcie ją bez zastanowienia, myślę, że nie będziecie żałować.

Okładka ogólnie jest taka sobie, ale duży plus za to, że dziewczyna na okładce jest rzeczywiście podobna do tej opisywanej :)

Moja ocena: 10/10

środa, 28 grudnia 2011

(105) Królowa lata

Tytuł: Królowa lata
Seria: Królowa lata
Autor: Melissa Marr
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Stron 375
Napisane z tyłu:
Siedemnastoletnia Aislinn widzi wróżki od urodzenia. Te potężne i groźne istoty przechadzają się niewidoczne w świecie śmiertelników. Dziewczyna przestrzega zasad gwarantujących jej bezpieczeństwo, jednak nagle okazuje się, że to nie wystarczy. Musi zmierzyć się z podstępnym, ale niestety pociągającym Królem Lata… Stawką tej ryzykownej gry będzie całe jej życie.
Intryga wróżek, miłość śmiertelników i starcie pradawnych zasad ze współczesnymi pragnieniami splatają się w tej zdumiewającej opowieści.
Pierwszy tom serii o mrocznym i zmysłowym świecie wróżek. To lektura dla tych, którzy potrafią poddać się wyobraźni.

Moja recenzja:
Czy wróżki są miłe i przyjazne? Czy wrogie i mściwe? Zawsze myślałam, że jest to ta pierwsza opcja, ale Melissa Marr w swojej książce postanowiła zastosować tą drugą.
W tej serii, która opowiada o wróżkach, oraz o ich intrygach, wróżki są złe. Nic nie dzieje się tam bez przypadku.

Aislinn (Ash) widzi wróżki od urodzenia, tak jak jej matka i babcia. Tylko, że jej mama nie żyje i to babcia ją wychowuje, próbuje robić wszystko aby zapewnić swojej wnuczce bezpieczeństwo. Dziewczyna starała się zawsze normalnie żyć pomimo tego, że widziała te wszystkie potworne rzeczy, które robiły wróżki ludziom. Ale ostatnio zaczęły zwracać na Ash wyjątkowo dużo uwagi, to nie zapowiadało niczego dobrego.

Dona nosi w sobie chłód zimy, tylko przez to, że kiedyś zaufała Keenanowi, teraz przestrzega przed nim każdą dziewczynę. Cały czas żywi do niego jakieś uczucia. Ale nie wiadomo jak to jest z nim.

Keenan jest wróżem i zabiega o względy Ash, nie wie, że dziewczyna wie o ich istnieniu. W dodatku jest zainteresowana jakimś śmiertelnikiem, a dotąd żadna dziewczyna mu się nie oparła, chociaż toczy tą grę od wieków. Próbuje wszystkiego by uratować wszystkich ludzi i wszystkich wróżków z jego letniego dworu. Toczy grę z matką o ich życie.

Ale Ash nie jest skłonna do romansowania z nim, jest zakochana w swoim przyjacielu Sethcie. A on odwzajemnia jej uczucie, nagle wszystko spada na nią jak grom z jasnego nieba. I tu mam zastrzerzenia.

Jak byście zareagowali gdyby Wasza przyjaciółka/przyjaciel powiedzieli Wam, że widzą wróżki, a Wy byście nie mieli na to żadnego dowodu. Nie wzielibyście tego za żart? Bo ja bym to tak potraktowała, Seth nie :) W dodatku jeszcze przyjął to tak, jakby to była najzwyklejsza rzecz na świecie.

Współczułam Ash, bo wyobraźcie sobie, że przez całe życie wierzyliście, że jeśli będziecie przestrzegać pewnych zasad, to coś Wam nie będzie grozić, a nagle to wszystko Was zawodzi, już wogle nie czujecie się bezpieczni. Nie posiadacie już żadnego miejsca, w którym możecie być spokojni i niczym się przejmować, szczególnie wróżkami, które cię śledzą.

Autorka bardzo zadbała o styl pisania, nie śpieszy się. Ale też nie zanudza człowieka. Skupia się na opisach i żeby było ciekawie. Dzięki świetnym opisom możemy wczuć się w sytuację. Widzimy świat stworzony przez Melissę Marr bardzo wyraźnie, bez żadnych zakłóceń.

W dodatku na końcu książki znajduje się wywiad z autorką, kilka ciekawostek i kilka różnych dodatkowych wiadomości. Poznajemy naprzykład jej ulubione książki, w nich między innymi znajduje się "Koralina" i "Waleczna. Wielkomiejska baśń". Pierwszą czytałam, a drugą mam i napewno niedługo ją przeczytam. Bo jeśli jest chociaż w połowie tak dobra jak "Królowa Lata" to napewno jet warta przeczytana.


Książka bardzo mi się spodobała, napewno przeczytam dalsze części tej serii, choć każda będzie się skupiała na kimś innym. Czyta ją się bardzo szybko, pani Melissa Marr stworzyła naprawdę niezwykły świat. Jest bardzo mało książek o wróżkach. Więc jeśli szukacie powiewu świeżości, to serdecznie ją polecam.

Okładka jes przepiękna, zamrożony kwiat symbolizuje...dowiecie się jesli ją przeczytacie :)

Moja ocena: 9,5/10

wtorek, 27 grudnia 2011

(104) Jesienna miłość

Tytuł: Jesienna miłość
Autor: Nicholas Sparks
Wydawnictwo Albatros
Stron 208
Napisane z tyłu:
Jest rok 1958. Beztroski siedemnastolatek, Landon Carter, rozpoczyna naukę w ostatniej klasie szkoły średniej w Beauford w Karolinie Północnej. Jego ojciec kongresman pragnie, by syn zrobił karierę - tymczasem Landon, podobnie jak reszta klasy, nie zaczął jeszcze zastanawiać się, co zrobić z dorosłym życiem. Jedynie Jamie Sullivan, cicha, spokojna dziewczyna, opiekująca się owdowiałym ojcem, pastorem, jest inna. Nie rozstaje się z Biblią, nie chodzi na prywatki, a dzień bez dobrego uczynku uważa za stracony. Tymczasem zbliża się doroczny bal. Nie mając akurat dziewczyny, Landon w odruchu desperacji zaprasza Jamie, na którą nikt dotąd nie zwrócił uwagi. Znajomość nie kończy się na balu. Wykpiwany przez kolegów chłopak początkowo unika Jamie, wkrótce jednak ich kontakty przeradzają się w przyjaźń, a potem głęboką miłość. Landon odkrywa prawdziwy sens życia - piękno natury, radość, jaką sprawia pomaganie innym, ból po utracie najbliższej osoby...

Moja recenzja:
Gwiazdor przyniósł mi książkę "Jesienna miłość". Jaka była moja reakcja? Zaczęłam tańczyć i skakać po pokoju ze szczęścia, bo marzyłam o tej książce. Podziękowałam rodzicom i następnego dnia książka była już przeczytana, bo jest krótka, ale cudowna. Książkę przeczytałam pod wpływem filmu "Szkoła uczuć".

Film oglądałam napewno z piętnaście razy i to w bardzo krótkim czasie, bo w ciągu czterech miesięcy. Ryczałam przy nim za każdym razem i bardzo spodobała mi się ta historia, więc chciałam ją przeczytać i nie żałuję. Choć książka tak samo jak film nie była doskonała.

Poznajemy zupełnie innych bohaterów, jeden jest zbuntowanym imprezowiczem, a główna bohaterka jest córką pastora, która stara się czynić tylko dobre rzeczy. Są zupełnie inni, pokazują, że rzeczywiście przeciwieństwa się przyciągają.

Ale najlepsze jest to, że tą historię opowiada nam 58-letni Landon, opowiada o swojej Jesiennej Miłości. Jest już dojrzałym człowiekiem, więc komentuje swoje zachowania z czasu kiedy miał 17 lat. Jest napisana bardzo  prostym, przyjemnym językiem.


Już po raz drugi przekonuję się o talencie Nicholasa Sparksa. Choć według mnie autor nie zatrzymuje się, nie rozpisuje się, pędzi tak jakby się śpieszył. Płakałam, książka wzrusza, ludzie marzą o takiej miłości, jaka została pokazana w tej książce.

Bardzo ją polecam, wszystkim, którzy nie lubią banalnych historii. Tym którzy szukają wartościowych książek!
Okładka chociaż filmowa to i tak bardzo mi się podoba :)

Moja ocena: 9,5/10

sobota, 24 grudnia 2011

(103) Wesołych świąt!

Wesołych świąt !

Dzisiaj Wigilia, a ja chciałabym życzyć Wam wszystkiego najlepszego! Dużo zdrowia, szczęścia, pomyślności aby na Waszych buziach zawsze gościł uśmiech. No i oczywiście tony świetnych książek, które będą Wam umilać czas. :) Pełno prezentów pod choinką. Wszystkiego, czego tylko sobie życzycie i żeby te święta były dla Was udane!


Pozdrawiam!

środa, 21 grudnia 2011

(102) Koleżaneczki

Tytuł: Koleżaneczki
Autor: Ewa Nowak
Wydawnictwo Literacki Egmont
Stron 168
Opis:
Iwa przyjaźni się z Anią i Patrycją ze swojej klasy. Usilnie próbuje utrzymać przyjaźń z obiema. Czuje jednak, że one są sobie bliższe. Ani jej starszy brat Kamil, ani rodzice nie dostrzegają jej rozterek. I wtedy właśnie Iwa zaczyna być niewidzialna - nie zawsze, ale od czasu do czasu... To diametralnie zmienia postać rzeczy. Niewidzialność daje Iwie przewagę, o jakiej nie mogła marzyć. Ale bycie niewidzialnym może być też bardzo uciążliwe... Ciepła, inteligentna opowieść o przyjaźni, zrozumieniu, nauce afirmacji siebie.

Moja recenzja:

Ewa Nowak jest polską pisarką i publicystką. Pierwszą książkę wydała w 2002 roku.  Na swoim koncie ma już ponad 20 książek, a jej książki cieszą się popularnością szczególnie pośród młodzieży.

Spotkałam się już z twórczością Ewy Nowak w powieści "Lisia". Bardzo mi się wtedy spodobała, ponieważ była w niej nutka magii. Tak samo jest wtej powieści "Koleżaneczki". Poznajemy w niej sympatyczną Iwę oraz jej dwie przyjaciółki Anię i Patrycję....

Iwa przyjaźni się z obiema dziewczynkami, ale jedna z nich uważa, że jest głupio przyjaźnić się w trójkę, organizuje zawody, które rozstrzygną kto ma odpaść z ich paczki. Główna bohaterka bardzo się boi zostać sama, w rodzicach nie ma oparcia, a brat ma własne problemy. Tylko szkoda, że siostra jeszcze więcej ich mu przysparza.

Potrafiłam się wczuć w sytuację Iwy, bo sama w takiej byłam. Wiem, że w takich sytuacjach nastają wątpliwości, z którymi i Iwa musiała się zmagać. Fałszywe przyjaciółki mogą naprawdę przysporzyć wielu kłopotów, ale niewidzialność o wiele więcej. Dziewczyna przekonuje sie o tym na własnej skórze, dorasta i momentami nie wie jak ma się w danej sytuacji zachować. Ale wydaje mi się, że każdy musi przez to przejść.

"Koleżaneczki" są bardzo pouczające, a zarazem mogą być pewnego rodzaju poradnikiem dla dziewczynek 8-11 letnich. Pokazuje relacje w rodzinie i między koleżankami. A także to, że dzieci potrafią być czasami bardzo niemiłe dla osób, które dobrze się uczą. Tylko w takich sytuacjach trzeba się zastanowić czy lepiej być wyzywanym od kujonów, czy przestać się dobrze uczyć. Najbardziej zdenerwowało mnie negatywmne podejście przyjaciółek Iwy do jej taty, nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby moja przyjaciółka narzekała na moich rodziców w moim towarzystwie.


W tej powieści także bardzo spodobało mi się to, że jej bohaterowie nie są idealni. Wszyscy mają jakieś wady.Tak jak w prawdziwym życiu nie ma ludzi idealnych. Jest napisana świetnym "piórem", do odbioru dla dziewczynek.

Dzięki tej ciutce magii, nie jest zwykłą młodzieżówką, co umila bardzo czytanie. Polecam ją serdecznie także na prezent świąteczny. Każdej dziewczynce napewno się spodoba.

Okładka jest fajna, w sam raz do tej książki.

Moja ocena: 9,5/10

Książkę do recenzji przekazał portal nakanapie.pl !

poniedziałek, 19 grudnia 2011

(101) Invocato


Tytuł: Invocato
Księga pierwsza
Autor: Agnieszka Tomaszewska
Wydawnictwo Bullet Books
Stron 464
Opis:
Jeśli myślałeś kiedyś o założeniu sobie stryczka, strzeleniu w skroń bądź zanurzeniu się w gorącej kąpieli z brzytwą - zastanów się jeszcze... bo Oni mogą nie zdążyć. Jeśli jednak twoja desperacja zwycięży i wypchniesz krzesło spod nóg, nie zdziw się, jeśli przywitają cię strzały i wstęgi żarzących się liter Inwokacji. Wtedy możesz zacząć się bać, bo oto przybyli ci od Samobójców, a im jest wszystko jedno, czy przeżyjesz.

Istnieje bowiem pozazmysłowa rzeczywistość, dzika i nieustannie głodna, a ty, Samobójco, jesteś w tym świecie astralnym mięsem. Tu nie ma bohaterów - są kule kontra kły i pazury. Tu liczy się spryt, siła i doświadczenie. Nikt nie pochyli czoła nad twoim marnym losem, nikt nie uroni łzy, bo jesteś jednym z tysięcy.

Więc skoro stryczek zacisnął się wystarczająco mocno i trafiłeś już do Miasta Samobójców, pamiętaj o dwóch rzeczach. Pierwsza - nie traktuj lekko żadnej modlitwy, bo ma wielką moc sprawczą. Druga - śmierć dotyka również nieśmiertelnych.

Inne prawa obowiązujące po tamtej stronie znajdziesz na kartach tej historii. Przeczytaj, zanim postawisz krzesło.

Moja recenzja:
Opis po prostu tak naprawdę mnie przeraził, a zarazem zaciekawił. Aż trudno mi uwierzyć, że młoda kobieta wymyśliła coś takiego. Bo żeby stworzyć coś takiego trzeba mieć niesamowity talent i wyobraźnię. A w dodatku jest polką.

Niby opis jest długi, ale tak naprawdę niczego istotnego nie zdradza. Jest tylko przedsmakiem zagadki. Główną bohaterką jest młoda dziewczyna - Bura. Jest niezwykle inteligentną bohaterką. "Invocato" to mroczna  i intrygująca książka. Ostatnio tylko na takie natrafiam :)

Pojawia się tu nawet ciutka romansu. Nie nudziłam się przy niej, a wręcz przeciwnie, czasami śmiałam się do rozpuku. Bohaterowie są bardzo specyficzni, niektórzy irytujący. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy ich polubi.  Pani Agnieszka Tomaszewska stworzyła bohaterów sarkastycznych.


Są tu pewne rzeczy, które mi się nie podobają, np.: to, że bohaterka jest idealna, a przynajmniej takie odniosłam wrażenie. To nie jest książka, która każdemu się spodoba, ale ja mówię jej "Tak". To jest książka dla osób, które lubią czytać książki mroczne, a zarazem które potrafią rozbawić.

Okładka bardzo mi się podoba, jest taka tajemnicza i mroczna.

Moja ocena: 8,5/10

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Bullet Books!

niedziela, 18 grudnia 2011

(100) Kot syjonu

Tytuł: Kot syjonu
Autor: Jerzy Wlazło
Wydawnictwo Bullet Books
Stron 304
Opis:
Klasyczna powieść detektywistyczna w stylu noir. Życie byłego policjanta, a obecnie prywatnego detektywa o swojsko brzmiącym (i nie bez powodu) nazwisku Bialas na walijskiej wyspie Anglesey nabiera niecodziennego tempa, gdy równie tajemnicza, co bogata hrabina Chattearstone zatrudnia go, by znalazł dla niej kota. Bialas broni się jak może przed tym dość niegodnym jego profesji zajęciem, zajmując się zamieszaną w szantaż piękną Niną, zabitym obok posiadłości hrabiny przedsiębiorcą i zaginionym architektem wplątanym w jego plany oraz milionerem o kryminalnej przeszłości, by wymienić tylko kilka barwnych postaci przewijających się na kartach powieści.
Detektyw może liczyć na pomoc zaprzyjaźnionej policjantki Carol, która początkowo nieufna, pomaga ułożyć w całość tę zagadkową historię zataczającą coraz szersze kręgi, aż po komandorię tajemniczego zakonu Prieuré de Sion.
W mrocznej scenerii walijskiej wysepki wracają duchy zmarłego ojca i brata Bialasa, ożywają legendy druidów i tajemnice masonów. Kolejne sploty wydarzeń coraz bardziej zaciskają się wokół tajemniczego kota, którego nikt nigdy nie widział i małego chłopca, którego wychowuje ulica.
Bialas, wielbiciel cygar i mocnych trunków, ma niezwykłą zdolność komentowania rzeczywistości w sposób ironiczny, niekiedy sarkastyczny, ale nigdy nudny. Daje się lubić już od pierwszej strony tej niezwykłej powieści.

Moja recenzja:
Zacznijmy od okładki, która przypomina mi kobietę kota. Od razu wiedziałam, że będzie to intrygująca książka i nie myliłam się. Jest to taki inny kryminał. Postacie są barwne i intrygujące, a zarazem wszystkie są inne. Momentami, aż przechodzi gęsia.

To nie jest szablonowy kryminał, ten jest tajemniczy. Pojawia się tu bardzo dużo wątków, z których niektóre są zupełnie przeciwne do siebie. Wątki niby są ze sobą powiązane, ale tak naprawdę kryją coś zupełnie innego.

Już od pierwszych stron coś się dzieje, co nie pozwala nam się nudzić. A główny bohater nie należy do ciepłych kluch, a więc przeciwnie, Jest sarkastyczny. To nie jest lekka książka, można się przy niej podenerwować. Narracja pierwszoosobowa, co daje nam zupełnie inne spojrzenie dzięki tak barwnemu głównemu bohaterowi.


Opis to tylko nic dodać, nic ująć. Nie mam co tu dodawać, bo nie chcę Wam niczego więcej zdradzać. Krótko mówiąc, jeśli ją przeczytacie, to się wszystkiego dowiecie :))
Trzyma w napięciu, a to w dobrym kryminale chyba najważniejsze.
Serdecznie ją polecam wszystkim lubiącym kryminały :) Ta książka zostawia niedosyt, dzięki czemu chce się jeszcze więcej.

Moja ocena: 9,5/10

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bullet Books!

sobota, 17 grudnia 2011

(99) Księżyc w nowiu

Tytuł: Księżyc w nowiu
Saga zmierzch (2)
Stephenie Meyer
Wydawnictwo Dolnośląskie
Stron 467
Opis:
Podobnie jak pierwsza powieść o nastoletniej Belli Swan, druga książka jest połączeniem młodzieżowego romansu z trzymającym w napięciu horrorem, w którym wyznania dziewczyny o złamanym sercu przeplatają się z opisami mrożących krew w żyłach wydarzeń.

Moja recenzja:
Muszę przyznać, że jestem fanką Zmierzchu, nawet pierwsza recenzja jaka pojawiła się na tym blogu była właśnie recenzją "Zmierzchu". Wiele razy czytałam tą sagę, zawsze na uspokojenie, właśnie niedawno postanowiłam ją sobie przypomnieć, ale z chęcią ominęłabym "Księżyc w Nowiu".

Edward zostawia Bellę, bez opieki, dziewczyna nie może się z tym pogodzić i tak nam mija pół książki, w drugiej połowie Bella zaczyna zbliżać się do Jacoba, choć jest od niego starsza. Przy chłopoku nie odczuwa takiego psychicznego bólu, odkrywa, że gdy robi coś niebezpiecznego zaczyna widzieć Edwarda...


Bella po prostu mnie dobijała w tej części, Edwarda prawie wogóle nie było :( Choć muszę przyznać, że nie było także nudno. Wydaje mi się, że w tej części tak jakby istnieje sama Bella w swoim bólu i nic więcej.

Jest to część Zmierzchu, która najmniej mi się podoba, choć jeśli ktoś by jeszcze nie czytał sagi, to po prostu tej części nie da się ominąć, pomimo wszystkiego dużo wnosi do całej sagi. Chociaż według mnie język jakim jest napisana cała saga jest świetny.

Okładki całej sagi są piękne, takie symboliczne :)

Moja ocena: 6,5/10

piątek, 16 grudnia 2011

(98) Grajek

Tytuł: Grajek
Czarna seria
Autor Helen McCabe
Wydawnictwo Bullet Books
Stron 288
Opis:
Według legendy w 1376 roku, wszystkie dzieci z małego miasteczka w Niemczech zostały
zabrane do Transylwanii przez szczurołapa – flecist
W ponurej Rumunii z epoki po upadku dyktatury, dr Sasha Marcu, psychiatra i naukowiec, zaczyna badać fenomen wysokiej zapadalności na schizofrenię kobiet z jednej z karpackich wiosek. To co odkrywa, to przerażająca historia ryturalnych mordów na dzieciach. Po ostatnim incydencie, Marcu razem z inspektorem Valentinem z rumumuńskiej policji prawie udaje się złapać podejrzanego...


Moja recenzja:
Już sama okładka pokazuje, że "Grajek" nie jest łatwą książką, a horrorem. Muszę przyznać, że czytam bardzo mało takich książek, ale to chyba dlatego, że po prostu nigdy nie natrafiłam na horror według mnie godny uwagi, ale to się zmieniło wraz z przeczytaniem książki "Grajek".

Już na wstępie robi się ciekawie, już samo miejsce gdzie zaczyna się akcja, może niepokoić. W końcu akcja książki nie rozpoczyna się zazwyczaj w szpitalu psychiatrycznym. Podziwiam autorkę, która jest znana w większości z romansów historycznych i współczesnych, za to, że napisała naprawdę mroczną ksiażkę.


Postacie są wyjątkowo barwne, nie oczekiwałam tak ciekawej książki.
Nie polecam jej czytać, w chwilach, kiedy się czymś niepokoicie lub denerwujecie, bo zapewniam was, że z pewnością tylko sobie pogorszycie. Do czytania tej książki trzeba spokojnie się przygotować, w tym psychicznie. W dodatku akcja w książce szybko się toczy.

Mi się spodobała, wciągnęła mnie i byłam naprawdę zaangażowana w jej czytanie. Wszystkim lubiącym horrory serdecznie ją polecam!

Okładka jest naprawdę mroczna.

Moja ocena: 9/10
Za ksiązkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bullet Books!

poniedziałek, 12 grudnia 2011

(97) Powiastki Beatrix Potter

Tytuł: Powiastki Beatrix Potter
Autor: Beatrix Potter
Wydawnictwo Wilga
Stron 400
Opis:
To luksusowe wydanie zawiera wszystkie utwo­ry Beatrix Potter - dwadzieścia trzy powiastki oraz wiersze o przygodach Piotrusia Królika i innych zwierzątek. Przedstawia młodym czytel­nikom teksty kompletne i zgodne z wersją oryginalną, a także oryginalne ilustracje, zarówno kolorowe, jak i czarno-białe.
Powiastki ułożono w porządku, w jakim publiko­wano je po raz pierwszy, aby można je było prze­czytać we właściwej kolejności. Chociaż każda historyjka jest samodzielna, kilka się łączy ze sobą dzięki postaciom i opisywanym wydarzeniom.
Powiastki Beatrix Potter często wiązały się z kon­kretnymi miejscami, osobami bądź zwierzętami, więc każdy utwór poprzedzono krótkim wprowa­dzeniem, przedstawiającym jego genezę.
Ten ekskluzywny tom zawiera również cztery inne utwory Beatrix Potter, które z różnych powodów nie ukazały się drukiem za jej życia, ale pokazu­ją nowe oblicza jej talentu jako ilustratorki i autor­ki opowiadań.
Świat Beatrix Potter, przedstawiony w tej książce w pełnym ujęciu, jawi się młodym czytelnikom przed oczami tak jak wtedy, gdy go stworzono, przed ponad stu laty.

Moja recenzja:
Powiastki Bearix Potter kojarzyłam z bajek, szczególnie opowieść o Króliczku Piotrusiu. Niestety jeszcze nigdy nie spotkałam się z nimi w formie papierowej aż do teraz :) I nie żałuję, na długo to spotkanie pozostanie w mojej pamięci i napewno jeszcze nie raz będę chciała je przeżyć z niektóymi powiastkami.

Wiecie co jest najpiękniejsze w tych powiastkach?  Że każda ma swój morał. Każda czegoś uczy, a zarazem bardzo przyjemnie je się czyta. Beatrix Potter przybliża nam świat zwierząt i roślin, osiągnęła to co chciała. A do tego znajdują się w tej książce piękne ilustracje, także w jej wykonaniu. Znajduje się w niej ponad 20 opowiastek i kilka jeszcze niepublikowanych utworów.

Poznajemy wspaniałych bohaterów króliczki, myszki i nie tylko. A do tego przed każdą powiastką znajduje się geneza, dowiadujemy się z niej naprzykład w jakich okolicznościach Beatrix Potter napisała daną historyjkę. Postacie zwierzątek są niezwykłe, sympatyczne. Dzieci dzięki nim mogą  nauczyć się jak nie należy postępować, a jak tak.


W tej książce są naprawdę super ilustracje. Nie myślałam, że jakieś opowiastki mogą na mnie wywołać takie wrażenie. Po prostu świeny pomysł na prezent Bożonarodzeniowi, choć ja osobiście swojego egzemplarza nigdy w życiu bym nie wydała. Na lata pozostanie w mojej biblioteczce :)

Śliczna okładka, jest bajkowa :)

Moja ocena: 10/10

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Wilga!

niedziela, 11 grudnia 2011

(96) Stos nr 11

Kolejny stosik, a to jeszcze nie koniec :) Przepraszam za jakość zdjęcia. 


Od góry:

1. Ulysses Moore Wyspa Masek cz.1 tom 7 - mój zakup 2 złote Carrefour
2. Ulysses Moore Kamienni strażnicy cz. 1 tom 9 - j.w.
3. Mors, Pinky i ostatnia przesyłka Dariusz Rekosz - Od ZwB (Recenzja)
4. Tajna agentka Dawn Anna Dale - j.w.
5. Tomek wśród łowców głów Alfred Szklarski - rynek 8 złotych
6. Życzenie Alexandra Bullen - od Wydawnictwa Bukowy Las
7. Chlapanie atramentem Anne Mazer i Ellen Potter - j.w. (Recenzja)
8. Inne anioły Lili st. Crow - Matras 10 zł
9. Milczenie Beate Teresa Hanika - wyprzedaż Nasza Księgarnia 10 zł
10.Wrota John Connolly - od Wydawnictwa Niebieska Studnia
11. Mój chłopiec, motor i ja Halina Korolec - Bujakowska - od Wydawnictwa Poradniak
12. Niepokój Maggie Stiefvater - od Wydawnictwa Wilga (Recenzja)
13. Skóra Adrienne Maria Vrettos  - od Wydawnictwa Stentor / Kora
14. Krucha Wieczność Melissa Marr - wyprzedaż Nasza Księgarnia 10 zł
15. Król mroku Melissa Marr - j.w.
16. Królowa Lata Melissa Marr - j.w. 
17. Marek - chłopiec, który miał marzenia Marek Kamiński - od Wydawnictwa GWP (Recenzja)
18. Sztuka grecka na przestrzeni wieków - biedronka 10 zł
19. Świetność jednej cywilizacji - j.w.


piątek, 9 grudnia 2011

(95) Szmaragdowy Atlas

Tytuł: Szmaragdowy Atlas
Seria: Księgi Początku (1)
Autor: John Stephens
Wydawnictwo Bukowy Las
Stron 400
Opis:
Pewnej zimowej nocy siły ciemności wyrywają z rodzinnego domu troje dzieci. Dziesięć lat później Kate, Michael i Emma wciąż nie mają pojęcia, co się wtedy stało i gdzie się podziali ich rodzice. Odpowiedź może dać zaczarowany atlas. Uwalniając drzemiącą w nim moc, dzieci przenoszą się do miejsca, którym włada piękna księżna-wiedźma. Kate i jej rodzeństwo przeżyją niewiarygodną przygodę - odnajdą uwięzione dzieci, staną oko w oko z krwiożerczymi wilkami, stoczą bitwy na śmierć i życie, spotkają olbrzymów i rozpoczną poszukiwania trzech ksiąg o niewyobrażalnej mocy. Obfitujący w wartką akcję, humor i emocje Szmaragdowy atlas to pierwszy etap wyprawy Kate, Michaela i Emmy do dziwnych, niebezpiecznych krain oraz w głąb samych siebie; opowieść o trojgu dzieci, które wyruszają na ratunek swojej rodzinie i dowiadują się, że przyjdzie im ratować cały świat. Nawiązująca do najlepszych tradycji powieści fantasy autorstwa C.S. Lewisa, J.K. Rowling i Philipa Pullmana książka była bestsellerem "New York Timesa" i Książką Kwietnia 2011 Amazonu; ukazuje się w kilkudziesięciu krajach świata.

Moja recenzja:
Kiedy tylko przeczytałam, że "Szmaragdowy Atlas" nawiązuje do "Opowieści z Narnii" i Harrego Pottera od razu wiedziałam, że będzie to niezapomniane przeżycie. Nie myliłam się. Było to niezwykłe magiczne przeżycie! Takiej książki nigdy się nie zapomina. Jeśli polubiliście "Opowieści z Narnii" to napewno pokochacie "Szmaragdowy Atlas".

Bardzo, ale to bardzo przypomina mi dzieło C.S.Lewisa ale w pozytywnym znaczeniu :) To jest magiczna powieść, a zarazem pokazująca, że najważniejsza jest rodzina.

,, Najważniejsza jest dla was ... rodzina. "*

Bardzo wciąga, ale zarazem momentami jest irytująca. Ale irytująca w pozytywnym sensie, w tym że kiedy myślimy, że wszystko będzie dobrze, znowuż wszystko się burzy. Ale przez to ciągle coś się dzieje. To jest cudowna książka!

Opis oddaje cały sens tej książki, ale trochę o bohaterach : ) Kate jest najstarsza i opiekuje się rodzeństwem,  uważa, że ponosi odpowiedzialność za swoje rodzeństwo. Bardzo ją polubiłam za to, że jest taka odpowiedzialna, jest gotowa oddać wszystko za swoje rodzeństwo. Michael jest typowym molem książkowym, momentami bardzo, ale to bardzo mnie irytował. Chłopak zawsze próbuje się "trzymać" tego czego jest pewny. Emma jest najmłodsza i najbardziej porywcza. Ale rodzeństwo stawia zawsze na pierwszym miejscu.


Trójka rodzeństwa przeżywa niezwykłe i niebezpieczne przygody, muszą sobie radzić samo, choć znajdują życzliwych ludzi. Kate, Michael i Emma dużo już przeszli w swoim życiu, ale pomimo tego na ich drodze stają nowe przeszkody. Lecz pomimo tego może to być początek czegoś lepszego. 

Świetna, po prostu cudowna! Pokochałam ją! Momentami także bawi, każda strona była niezwykła. Bo "Szmaragdowy Atlas" wciąga między swoje strony, pokazuje przyjaźń, rodzinną miłość oraz prawdziwą odwagę, odwagę która jest w sercu każdego człowieka. 

Gorąco polecam Wam tą książkę! Bardzo wciąga, nie sposób się przy niej nudzić!

Okładka skrywa tajemnice, jest super! :)

*Szmaragdowy Atlas John Stephens str. 181


Moja ocena: 10/10 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las!

niedziela, 4 grudnia 2011

(94) Jabłko apolejki


Tytuł: Jabłko Apolejki
Autor: Beata Wróblewska
Wydawnictwo Stentor / Kora
Stron 144
Opis:
Rodzina głównej bohaterki, Kasi, i jej sześcioletniej siostry Oli – pozostawiona przez ojca bez środków do życia i niepokojona przez jego wierzycieli – opuszcza dom i przenosi się do małego miasteczka, do babci. Dziewczęta, każda na swój sposób, muszą się odnaleźć w nowym środowisku. Nie jest to łatwe. Obydwie rozpoczynają naukę w nowych szkołach, wśród nowych twarzy. Kasia w dodatku przygotowuje się do matury i musi zdecydować o swoim dalszym życiu. Głównym jednak problemem, z którym boryka się ich rodzina, jest choroba średniego dziecka, prawie 13-letniego Jaśka, cierpiącego na autyzm. Dziewczęta walczą o akceptację i zrozumienie w nowym środowisku. Zanim jednak to osiągną, muszą sobie odpowiedzieć na pytanie, co jest dla nich naprawdę ważne. Z tej perspektywy obserwują swoje otoczenie, szukając prawdziwej przyjaźni i miłości.
Książka bardzo umiejętnie dotyka spraw trudnych, z którymi borykają się współczesne nastolatki, nie tylko bohaterka powieści, ale także jej koleżanki i koledzy. Stawia pytania o wartość poświęcenia dla innych i możliwość przełamywania barier dzielących ludzi.

Moja recenzja:

Książki z Kory ciągle mnie zaskakują swoją odmiennością i tym, że są takie "prawdziwe". Po książce "Jabłko Apolejki" oczekiwałam leciutkiej, odprężającej, na długo nie zostającej w pamięci lektury, ale myliłam się. Bo Kora  wydaje książki, które choć krótkie, to wszystko świetnie, zwięźle przekazują. "Jabłko Apolejki" jest to książka o znajdowaniu miejsca w nowym miejscu.

Kasia jest najstarsza z rodzeństwa, chodzi do klasy maturalnej. Z początku jest jej się trudno odnaleźć w nowym miejscu, ale jest na tyle dojrzała, że rozumie trudną sytuację w rodzinie. Ola żyje w swoim dziecięcym świecie i boi się tego co ludzie pomyślą o jej autystycznym bracie. Niektórzy są wyrozumiali, a z niektórymi jest gorzej. Ludzie boją się nowych rzeczy. Matka dziewcząt jest zabiegana i momentami traci cierpliwość do autystycznego syna, z którym nie potrafi sobie poradzić. Ale znajduje się pewien miły chłopak, który chce pomóc. Tylko czy uda mu się  to? Czy w rodzinie Kasi zapanuje spokój? Dziewczyna marzy o tym, aby jej ojciec się odnalazł. Wtedy wszystko byłoby prostsze. Ale czy tak się stanie?

"Braciszek świr, ojciec nieznany, babka wariatka, Olka psychopatka"*

Czasami dzieciom jest się bardzo trudno przyzwyczaić do nowego miejsca. Tym bardziej jeśli w rodzinie kogoś brakuje, lub gdy ktoś jest chory. Często nie rozumieją zachowań innych dzieci. Najmłodszym jest najtrudniej, a dzieci potrafią być dla siebie okropne. Niestety. Poznajemy tą historię dzięki małej Oli i dużej Kasi :)


Ja tej książki nie czytałam ja ją połknęłam. Zanim się obejrzałam już byłam na ostatniej stronie : ) Bardzo wciąga, a zarazem jest przyjemną lekturą. Naprawdę nie spodziewałam się, że tak się wciągnę w powieść  o życiu, tu nic nie jest zmyślone. Takie sytuacje ciągle się zdarzają, ale ludzie często ich nie widzą, albo po prostu nie chcą ich widzieć.

Beata Wróblewska napisała po prostu świetną książkę, podczas której czytania ani przez chwilę nie czułam się znużona. Otrzymała nagrodę za trzecie miejsce w konkursie literackim im. Astrid Lindgren. Zasłużyła na nią. Łączy w sobie wszystko co dobre w książce: dobrą młodzieżówkę, ciuteńkę romansu, trudne sprawy i dorastanie. Polecam ją wszystkim młodym i tym starszym jest to książka warta przeczytania.

* Jabłko Apolejki Beata Wróblewska str. 104


Moja ocena 10/10


Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Stentor / Kora!

sobota, 3 grudnia 2011

(93) Sekretna księga Trolle

Tytuł: Sekretna księga Trolle
Autor: Danny Willis
Wydawnictwo Wilga
Stron  26
Opis:
Poznajcie trolle - zabawne, intrygujące i trochę przerażające stwory zamieszkujące świat Grrym.

Dzięki pracy pewnego dzielnego goblina macie przed sobą pierwszą tak szczegółową księgę o trollach, w której zgromadzono całą dostępną gobliom wiedzę na temat tych interesujących wielkoludów.

Moja recenzja:
Zawsze uważałam Trolle za brutalne stworzenia, trochę głupiutkie. Dany Willis zmienił moje spojrzenie na nie. Każdy Troll jest inny, zależy jak na nie spojrzymy, a jak postrzega je autor książki "Sekretne księga - Trolle" ? Według niego Trolle są zabawnymi stworzeniami, które walczą z goblinami, choć nie wszystkie. W końcu zawsze są jakieś wyjątki. 

Trolle są stworzeniami zabawnymi, odważnymi i pracowitymi -w niektórych przypadkach. W tej książce można się o nich dowiedzieć bardzo dużo, dobrze się bawiąc. A wszystkiego dowiadujemy się od goblina, który bardzo się natrudził przygotowując tą książkę, aby potem przekazywać ją dalszym pokoleniom. 

"Sekretna księga..." jest książką pełną niespodzianek. Okienek, ilustracji trójwymymiarowych i nie tylko. Jest to świetny prezent dla każdego dziecka, a szczególnie chłopczyka. Sama bardzo się ubawiłam ją czytając, to książka do której często się zagląda, aby pooglądać te piękne ilustracje i jeszcze raz przeżyć niesamowitą historię poznając Trolle. 


Kiedy przyjechał do mnie mój siostrzeniec, pokazałam mu ją chciałam znać jego zdanie. On był nią po prostu urzeczony i oczarowany, nie mógł się napatrzeć na te piękne ilustracje. W tej książce każdy Troll jest inny, więc nie sposób ich ze sobą pomylić. 

Serdecznie polecam tą książkę na prezent Mikołajkowy lub gwiazdkowy, każdy chłopak pewnie będzie skakał z radości. Mój siostrzeniec skakał, ale i siostrzenicy się spodobała : ) "Sekretna księga Trolle" to bardzo oryginalna książka warta przeczytania. 

Moja ocena 10/10


Za książkę bardzo dziękuję Wydawnictwu Wilga!


piątek, 2 grudnia 2011

(92) W szponach mrozu

Tytuł: W szponach mrozu
Seria: Akademia Wampirów (2)
Autor: Richelle Mead
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Stron 324
Opis:
Nazywam się Rose Hathaway. Mam siedemnaście lat i szkolę się w ochronie wampirów i zabijaniu strzyg. Jestem beznadziejnie zakochana w niewłaściwym mężczyźnie, a moja najlepsza przyjaciółka wykazuje zdolności magiczne, które mogą doprowadzić ją do obłędu. Cóż, nikt nie powiedział, że szkoła średnia to bułka z masłem. Zuchwały atak strzyg na szanowaną rodzinę morojów wstrząsnął uczniami Akademii. Nadchodzi przerwa świąteczna i by zapomnieć o tragedii, wszyscy wyruszają do luksusowego kurortu narciarskiego. Rose jednak trudno myśleć o wakacjach. Do grona nauczycieli dołączyła legendarna strażniczka… jej matka. Na domiar złego Dymitr interesuje się inną kobietą, Mason nie ukrywa, że z chęcią zamieniłby przyjaźń na coś więcej, a tajemniczy i arogancki nieznajomy wpada na dziewczynę częściej, niżby sobie życzyła. Pośród sennych zimowych krajobrazów kryje się jednak niebezpieczeństwo. Czy Rose zdoła w porę je dostrzec? „Akademia wampirów” to cykl powieściowy, który pokochali wielbiciele „Zmierzchu” Stephenie Meyer.

Moja recenzja:
Środowisko nie przyjmuje do świadomości, że siedemnastolatka może zakochać się w mężczyźnie starszym od siebie o 7 lat lub więcej lub mniej lat. Ale czy zastanawiamy się co takie osoby czują? Nie zawsze jest to po prostu ich kaprys, żeby coś udowodnić ludziom. Jest im trudno, a co jeśli w dodatku jest to uczennica i nauczyciel? Wtedy sprawa wygląda jeszcze trudniej. W końcu jest to nieetyczne, tak mówią zasady. W serii "Akademia Wampirów" jest tak samo.

Kilka dni temu opublikowałam recenzję pierwszej części serii pt.: Akademia Wampirów. Bardzo mi się spodobała, więc szybko zaczęłam czytać drugą część "W szponach mrozu". W tej części dzieje się o wiele więcej niż w pierwszej. Przeczytałam ją w oka mgnieniu, muszę przyznać, że spodobała mi się bardziej niż poprzednia.

"Słowo daję Rose, powinnaś dostać kartę stałego pacjenta"*

Wiele osób ma kłopoty z matką, nie dogaduje się z nią, ale wątpię czy są aż tak poważne jakie ma Rose. Oczywiście pewnie zdarzają się takie sytuacje, ale ja chcę Wam przedstawić sytuację Rose. Akcja rozpoczyna się gdy przyszła strażniczka jedzie zdać egzamin, ale niestety nie dochodzi do niego przez szokujące wydarzenia...
Ale okazuje się, że po ostatnich zdarzeniach Rose czekają kolejne trudne chwile. Do szkoły przyjeżdża matka dziewczyny, delikatnie się mówiąc się nie "tolerują". Było mi jej żal, ja mam znakomite relacje ze swoją mamą. Pomimo tego potrafiłam się wczuć w bohaterkę, kiedy ona płakała ja też byłam tego bliska. Jej relacje z mamą były bardzo przykre.

Sprawy sercowe Rose nie układają się zbyt dobrze, Dymitr zaczął adorować ciotkę Christiana - chłopaka Lisy. Rose oczywiście robi się zazdrosna. Ich relacje zaczynają się psuć. Już nawet ich przyjaźń zaczyna się rozpadać. Zachowują stosunki czysto oficjalne. Choć nawet opanowanemu Dymitrowi jest czasami trudno powstrzymać się przed jakimś ciepłym gestem.

Lisa staje się naprawdę szczęśliwa dzięki Christianowi. Ich miłość kwitnie, ale zaczynają się z Rose od siebie oddalać. Obie zaczynają mieć przed sobą tajemnice. Księżniczka nie pochwala niektórych zachowań swojej przyjaciółki, szczególnie jej firtu z nieznajomym facetem, ale i samą Lisę do niego ciągnie.

Niezwykłe jest to jak Rose bardzo się zmieniła, z rozbrykanej dziewczyny w młodą odpowiedzialną damę (no, może nie w 100 % : D ) I kolejna postać w literaturze, która pokazała, że można się zmienić.  Lecz nie potrafi sobie poradzić z uczuciami, Mason jest jej przyjacielem, ale jednocześnie chce być kimś więcej. Lecz Rose oddała już serce komuś innemu.

Rose w tej części wpada w poważne tarapaty, ale to chyba już nic nowego : P Czy sobie poradzi?
Przekonajcie się czytając książkę!


Wiem, że wiele osób jak tylko słyszy "wampiry" od razu się wzdryga. Ale ta książka może zmienić ich nastawienie. Tu tak naprawdę się nie liczy, że są wampirami i mieszańcami. To jest po prostu po to, że muszą być jakieś postaci fantastyczne

Lekki przyjemny styl pisania autorki bardzo ułatwia czytanie. Bardzo ją polecam! Bierzcie się jak najszybciej do jej czytania. Bardzo, ale to bardzo ją polecam! Czyta ją się  błyskawicznie.

Okładka lepsza niż pierwszej części, no, ale nie jestem nią zachwycona.


*W szponach mrozu Richelle Mead str. 88


Moja ocena 10/10

czwartek, 1 grudnia 2011

(91) Akademia wampirów

Tytuł: Akademia wampirów
Seria: Akademia wampirów
Autor: Richelle Mead
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Stron 336
Opis:
Tylko najlepszy przyjaciel może ocalić ci życie. Zwłaszcza jeśli twój wróg jest nieśmiertelny… Akademia wampirów to cykl powieściowy, który pokochały już miliony czytelników. Często jest porównywany ze „Zmierzchem” Stephanie Meyer. W szkole imienia świętego Władimira wampiry czystej krwi – moroje – uczą się posługiwać swoimi nadnaturalnymi darami, a mieszańce – dampiry – szkolą się na ich opiekunów i oddanych strażników. Posępne mury kryją jednak więcej mrocznych tajemnic, niż można by podejrzewać. Lissie Dragomir, morojce ze szlachetnego rodu, grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy dampirka Rose, połączona z nią telepatyczną więzią, zdoła ochronić przyjaciółkę? Już wkrótce kolejne tomy opowiadające o tajemnicach akademii wampirów!

Moja recenzja:
"Akademia Wampirów" to książka o której czytałam bardzo dużo pozytywnych recenzji. Kiedy natrafiła się okazja wzięłam ją bez zastanowienia. Czy żałuję ? Nie. Jest to kolejna książka która przekonała mnie, że należy ufać recenzjom.

Od razu polubiłam Rose - główną bohaterkę , muszę przyznać, że mam słabość do silnych osobowości głównych bohaterek. Właśnie taką dziewczyną jest Rose: silną i niezależną. Najbardziej liczy się dla niej przyjaciółka, szkoda, że nie ma takich przyjaciółek naprawdę. U nas w wielu przypadkach przyjaciółki okazują się nieszczere, ale w Akademii Wampirów też się zdarzają takie przypadki.

Autorka pokazała w książce coś co zauważa się wszędzie : walkę o dominację. Nawet w zwykłym świecie społeczeństwo jest podzielone na elitę i ludzi gorszych od niej, ale tak naprawdę wszyscy ludzie są tak samo ważni. Bo wszyscy wnoszą coś ważnego. Ale niestety osoby znajdujące się w Akademii Wampirów o tym nie wiedzą.Tam jest podział na arystokrację i ludzi którzy o nią powinni dbać.

"- Moje samopoczucie nie ma znaczenia, sam mówiłeś"*

Rose i Lisa różnią się. Rose w przyszłości będzie strażniczką Lisy, ponieważ ta jest księżniczką.
Akademia Wampirów to szkoła jak sama nazwa nosi wampirów, dla czystokrwistych i mieszańców. Panuje tam wrogość, a pod drzwiami pokoi stoją strażnicy. Niby mają chronić uczniów, ale w rzeczywistości szkoła ogranicza wolność uczniów.
Rose bardzo często się buntuje,  ale potrafi się opanować, szczególnie gdy Lisie grozi niebezpieczeństwo. Dziewczyny są połączone niezwykłą więzią, co pozwala Rose odczuwać co czuje Lisa.


Młoda dampirka Rose zaczyna chodzić na dodatkowe treningi, aby odzyskać sprawność sprzed ucieczki z Akademii. A prowadzi je bardzo przystojny strażnik. Zaczynają się do siebie zbliżać i poznawać, ale Rose cały czas martwi się o przyjaciółkę, dzieje się z nią coś niedobrego. Zaczynają się dziać niepokojące rzeczy, aż okazuje się co się dzieje. No, ale to dowiecie się jeśli przeczytacie tą książkę.

Ktoś sobie pewnie pomyśli, że jest to kolejny romans paranormalny o starym schemacie. Ale tu tego romansu jest bardzo mało. Książka z początku mnie nie wciągnęła, no ale potem to mnie od niej nie było można odciągnąć siłą, momentami śmiałam się jak głupia : ) Ja ją serdecznie polecam jest napisana lekkim piórem i przedstawia prawdziwą przyjaźń. Nie jest to książka  w której dziewczyna co chwilę zdycha do faceta.
Już teraz biorę się za czytanie kolejnej części "W szponach mrozu".

Okładka dla mnie jest strasznie mi się nie podoba.

* str. 177 Akademia Wampirów Richelle Mead 1 akapit


Moja ocena: 9,5/10

wtorek, 29 listopada 2011

(90) Szeptem

Tytuł: Szeptem
Seria: ?
Autor: Becca Fitzpatrick
Wydawnictwo Otwarte
Stron 330
Opis:
Patch jest tajemniczy i zabójczo przystojny. Nic dziwnego, że 16-letnia Nora uległa jego urokowi. Niemal natychmiast w jej zyciu zaczęły sie dziać rzeczy, których nie da się wytłumaczyć. Chyba, że...
Chyba, że ktoś wie, że znalazł się w samym środku bitwy. Bitwy, którą, od wieków toczą Upadli z Nieśmiertelnymi. o twoje życie.

Ale cicho sza... Są tajemnice, o których mówi sie tylko szeptem.

Moja recenzja:
Słyszałam bardzo dużo o "Szeptem". Aż tu pewnego dnia dzwoni listonosz i przynosi dla mnie paczki, a wśród jednej z nich czeka na mnie "Szeptem" wogóle się tego nie spodziewałam, więc czym więcej zabrałam się za czytania tej książki. A teraz żałuję, że tak długo z tym zwlekałam. To  nie jest książka świetna, ona jest po prostu WYBITNA! Czas z nią spędzony był dla mnie czasem bardzo przyjemnym. Delektowałam się tą książką.

Patch jest groźnym chłopakiem, ale takim prawdziwie groźnym i tajemniczym. Skrywa mroczne tajemnice, przed nikim ich nie odkrywa. Momentami jest arogancki, a czasem wręcz przeciwnie. Jest zabójczo przystojny. Bardzo go polubiłam za tą skrytość i za to, że tak twardo obstaje przy swoim.

Nora jest dziewczyną mądrą, a zarazem jest ryzykantką. Od razu zauważa coś niepokojącego w Patchu. A jednak nie powstrzymuje się przed spotkaniami z nim, choć wątpię w to czy by to zmieniła nawet jeśliby wiedziała na jak duże naraża się niebezpieczeństwo. Jest dziewczyną, która lubi brać sprawy w swoje ręce. Jej matka gdy wyjeżdża w delegacje, zostawia wtedy swoją córkę samą, gosposia ją wtedy jedynie dogląda.
Ale pomimo tego Nora ma bardzo dobre relacje z matką.

"Nie powiem ci Noro. Nie zabijam osób, które są dla mnie ważne. A ty jesteś najważniejsza. *"

Nora i Patch poznają się w szkole, potem "przypadkiem"ciągle na siebie wpadają. A u Nory zaczynają się dziać coraz dziwniejsze rzeczy, ale boi się komuś o tym powiedzieć, bo sama przestaje już ufać w to co widzi. A może ktoś ma w to ingerencję? Żyje w ciągłym niebezpieczeństwie. Podejrzewa już każdego, że stoi za tymi dziwnymi zdarzeniami,a  do tego dochodzą jeszcze sprawy sercowe. I choć wszystko zaczyna się tu od lekcji biologii tak jak w Zmierzchu to i tak są to książki zupełnie od siebie różne. 

Muszę przyznać, że z początku książka mnie nie wciągnęła, akcja trochę powoli się rozwijała, ale to nie znaczny, że wtedy mi się nie podobała. Pozwalała mi się cieszyć tak dobrą książką. Ale już po kilku rozdziałach akcja zaczęła się rozwijać w zastraszającym tempie. 
Nie potrafiłam przewidzieć co się stanie później, autorka ciągle mnie zaskakiwała.
To było tak jak z trąbą powietrzną, kiedy myślisz że już wszystko się skończyło, nadchodzi druga trąba o wiele większa. Takie właśnie miałam wrażenia czytając tą książkę, a zaczęło się od małego wiaterku. 


Pokochałam tą książkę za to, że tak mnie wciągnęła i za tą piękną miłość Nory i Patcha. "Szeptem" wskakuje na listę moich ulubionych romansów paranormalnych. 
A koniec to była po prostu finezja dla moich oczu, ale nie zawsze było tak różowo. Czasami powiewało także grozą. 

Mogę ją polecić z czystym sumieniem każdej osobie. Po prostu muszę przeczytać dalsze części. Kto nie przeczytał tej książki niech żałuje i szybko to zmieni!

Okładka super! Anioł tracący skrzydła to super pomysł,a w dodatku jeszcze w takich stonowanych kolorach. Piękna!

Moja ocena: 10/10

*Szeptem Becca Fitzpatrick str. 287 ostatni akapit

Za książkę bardzo, ale to bardzo dziękuję Wydawnictwu Otwarte!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...