poniedziałek, 11 listopada 2013

(276) Pewnego dnia

Tytuł: Pewnego dnia
Autor: Emily Giffin
Wydawnictwo Otwarte
Stron 480
Moja ocena: 8/10

"Macierzyństwo to taki zawód w którym nie można pracować na zmiany" Jodi Picoult

"Pewnego dnia" to opowieść o wyborach, które zmieniają całe nasze życie... Marianne jest spełnioną trzydziestosześcioletnią kobietą, znaną scenarzystką. Jedynym czego brakuje jej do szczęścia, jest założenie rodziny. Ma wspaniałego partnera, więc i to niedługo może dojść do skutku. Wszystko zmienia się kiedy do drzwi jej apartamentowca na Manhatanie, puka osiemnastoletnia Kirby. Jedna chwila wystarcza, aby Marianne zorientowała się, że oto u jej drzwi stoi jej córka, oddana przed osiemnastoma laty do adopcji.

Czy mieliście kiedyś jakąś tajemnicę? Największy sekret o którym nikt nie wiedział? Marianne, bohaterka książki Emily Giffin, miała. W wieku osiemnastu lat oddała swoją córeczkę do adopcji. Jedna noc, noc pełna miłości i zaufania pociągnęła za sobą lawinę kłamstw i sekretów. Ta noc, poryw szaleńczej, młodzieńczej miłości zaważyła na całym późniejszym życiu Marianne. A co... co jeśli największy sekret Marianne wyjdzie na jaw? Co jeśli jej świat obróci się do góry nogami? Czy matka z córką po latach rozłąki zbliżą się do siebie? Czy dadzą sobie szansę? Czy odnajdą dla siebie nawzajem miejsce w swoim życiu? Czy pójdą za głosem serca? 

"[...] wyzwolić może w końcu tylko prawda." str. 11

Słyszałam bardzo dużo o talencie pisarskim Emily Giffin. Ta amerykańska pisarka jest bez wątpienia jest jedną z ulubienic kobiet. Świetnie opisuje kobiece emocje i relacje międzyludzkie. Przynajmniej takie dochodziły mnie słuchy. Postanowiłam się przekonać o tym w końcu na własnej skórze. Mój wybór padł na książkę "Pewnego dnia". Przyznaję bez bicia, że moja decyzja była spowodowana tym, że w opisie książki pojawia się mowa o osiemnastolatce. Nie chciałam od razu wchodzić na głębokie wody jeśli chodzi o powieści p. Giffin. Tym bardziej, że są dość obszerne. Na szczęście "Pewnego dnia" to książka, które pomimo swej obszerności nie nudziła mnie ani przez chwilę. Autorka z łatwością przechodziła z jednego wątku na drugi. To było dość zaskakujące. 

"Kłamstwo jest jak kula śnieżna: im dłużej ją kręcisz, tym staje się większa." Marcin Luter

Ta powieść to tak naprawdę historia dwóch kobiet. Osiemnastoletniej Kirby i trzydziestosześcioletniej Marianne. Córki i matki. Kirby jest troszkę zbuntowaną, zagubioną nastolatką. Pewnego dnia postanawia odnaleźć swoją biologiczną matkę. I wtedy w życiu obu kobiet zachodzą duże zmiany. Uczą się siebie i dopiero wtedy zaczynają poznawać same siebie. Obie czują się zagubione w tej całej, dość niewygodnej sytuacji. Autorka przedstawiła dwie kobiety, które dzieli wiek, przyzwyczajenia. Łączą ich tylko i wyłącznie więzi krwi. Przedstawiła w sposób delikatny i umiejętny ich kruchą relację. Pokazała jak ważne jest podążanie za głosem serce, mówienie otwarcie o swoich uczuciach i pragnieniach. 

"Prawda jest zawsze tylko córką czasu." Leonardo da Vinci 

Emily Giffin stworzyła tak zwykłych, że aż niezwykłych bohaterów. Pokazała emocje każdej z przewijających się postaci. W tej książce nie ma "papierowych" postaci. Wszystkie one są wyraziste, barwne, każda ma inne spojrzenie na świat. Ta powieść to książka w której najważniejszym wątkiem jest relacja z matką. Pojawia się ona tak naprawdę na każdym kroku. Autorka przedstawiła ją jako coś niezwykle ważnego i wartościowego w naszym życiu. Pokazując tą relację na różnym stopniu i za pomocą bohaterów o różnym wieku udowodniła, że jest to coś ponadczasowego i, że znaczenie mamy jest w każdym wieku tak samo ważne. Uczyniła w ten sposób ten utwór powieścią o macierzyństwie, odbudowywaniu zaufania oraz budowaniu nowych relacji.

"Możesz uciekać, ale się nie ukryjesz" str. 30

"Pewnego dnia" to książka w której każda strona ma znaczenie. Nie ma tu zbędnych akapitów. Minusem jest jednak to, że wszystko co głębsze jest ukryte. Wszystkiego trzeba się dopatrywać, doszukiwać. P. Emily zastosowała narrację pierwszoosobową, jednak z dwóch perspektyw - Kirby i Marianne na zmianę. Przez to poznajemy odczucia obu bohaterek i ich spojrzenia na całą sytuację. To było świetne! Język autorki jest przyjemny, choć nie wybitny. Koniec podobał mi się najbardziej... Nie, nie dlatego, że odetchnęłam z ulgą, że to już koniec. Autorka bowiem zostawiła nas z tzw. "otwartym zakończeniem". To od nas - czytelników zależy jakie dalsze losy "dopiszemy" bohaterom.

"Czas pokaże, gdzie mnie poniesie nurt. [...] Nie planowałam tego - tego dnia, tej chwili, tych zaskakujących relacji, i starych, i nowych. A jednak ogarnia mnie spokój i pewność, że przynajmniej raz w życiu jestem tam, gdzie powinnam być." str. 450

Tak - dzisiaj mogę się zgodzić z osobami, które tak zachwalały powieści Emily Giffin. Ta pisarka naprawdę potrafi wczuć się w sytuację i emocje kobiet w każdym wieku. Nie przedstawia tylko suchych wydarzeń. Pisząc pokazuje także głębię tego co opisuje. "Pewnego dnia" to książka, którą śmiało mogę polecić nie tylko nastolatkom. I kobieta dojrzała, i nastolatka odnajdą w tej książce jakieś przesłanie dla siebie. Jednak najpiękniejsze w tej książce jest to, że pokazuje jak ważną rolą jest macierzyństwo. Pokazuje, że obecność mamy jest nam potrzebna w każdym wieku. Historia opowiedziana przez Giffin wzrusza i bawi. Śledziłam ją momentami z szybko bijącym sercem i oddałam jej się bez reszty. Emily Giffin stworzyła powieść o przyjaźni, miłości, podejmowaniu wyborów, ale przede wszystkim mistrzowski utwór o relacjach matki z córką... 

Moja ocena: 8/10

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte!

16 komentarzy:

  1. Miałam okazję przeczytać jej "Jak z obrazka" i byłam zachwycona. Po "Pewnego dnia" też bym z chęcią sięgnęła. Ale to... pewnego dnia, teraz niestety brak funduszy :-)

    Zapraszam: im-bookworm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam do czynienia z tą książką, taka tematyka nie jest mi szczególnie bliska, jednak gdybym miała sięgnąć po jakąś obyczajówkę, zdecydowanie byłaby to książka, którą tak zachwalasz w swojej recenzji, choć nie mogę powiedziec, by przytoczone przez Ciebie cytaty jakoś szczególnie mnie urzekły - gdybym miała sięgnąć po "Pewnego dnia" to dla historii, a nie języka autorki.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tą książkę bardzo mi się podobała. Mimo że była dość obszerna przeczytałam w tempie ekspresowym (jeden dzień). Warta polecania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powoli przerzucam się na tego typu literaturę i książki Giffin są w planach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam do tej pory nic tej autorki, ale skoro lubię życiowe historie to po tę chętnie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam dwie książki pani Giffin na półce i obie przeczytałam oraz polubiłam. Na pewno sięgnę po inne jej tytuły spod jej pióra. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Sto dni po ślubie" Emily Giffin jest jedną z moich ulubionych książek. Obiecałam sobie, że sięgnę po każdą powieść tej autorki, więc wypadałoby zacząć wywiązywać się z tego postanowienia. Myślę, że "Pewnego dnia" znajduje się na szczycie tej listy. :)

    Jeśli masz ochotę, to zapraszam Cię do mnie na konkurs, w którym można wygrać "Inne zasady lata" Benjamina Alire Sáenza. Po szczegóły zapraszam tutaj - http://sylwuch.blogspot.com/2013/11/konkurs-wygraj-inne-zasady-lata.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam jeszcze nic Giffin, ale bardzo lubię film na podstawie jej książki - "Pożyczony narzeczony".

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem pewna, czy to powieść dla mnie, ale może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę, nazwisko autorki mi nie obce, ale za chiny ludowe nie jestem sobie w stanie przypomnieć skąd ją kojarzę. Recenzja, tak czy owak, bardzo zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak wiele czytałam/słyszałam o tej książce i generalnie o autorce, ale jakoś nie mogę się przemóc, żeby po nią sięgnąć. Twoja recenzja jest bardzo optymistyczna, ale mimo to, chyba jeszcze się wstrzymam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Od dawna obiecuję sobie, że przeczytam coś tej autorki. Jeszcze się nie udało, ale nadzieja mnie nie opuszcza ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo chcę poznać twórczość autorki. Ksiązkę mam na swojej liście do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  14. O, tej książki Giffin nie czytałam :) A u mnie recenzja jej innej książki "Coś niebieskiego" :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. mam za sobą dwie książki tej pisarki- Dziecioodporna i Sto dni po ślubie, obydwie mi się podobały i teraz jeśli będę miała ochotę na dobrą kobiecą literaturę, to na pewno sięgnę po inne powieści tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie przeczytam, ale może nie teraz. Kiedyś na pewno się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...