piątek, 29 marca 2013

(244) Ludzie na walizkach

Tytuł: Ludzie na walizkach
Autor: Szymon Hołownia
Wydawnictwo Znak
Stron 152
Moja recenzja:
Szymon Hołownia jest znanym prezenterem i publicystą. Jest uznawany przez niektórych ludzi za teologa przede wszystkim dzięki książkom, które i ja postanowiłam poznać. Lekturę jego twórczości zaczęłam od jednej z najtrudniejszej książek jego autorstwa. "Ludzie na walizkach" to bardzo mądra książka, ale przy tym bardzo smutna.

To zbiór rozmów, które kilka lat temu Szymon Hołownia przeprowadził ze swoimi gośćmi na potrzeby programu telewizyjnego, który prowadził. Wszystkie te rozmowy dotyczą bardzo trudnej tematyki, choć coraz powszechniejszej, a mianowicie: bólu, cierpienia, śmierci i nie tylko. Swoje rozmowy przeprowadził z osobami, które w życiu prywatnym spotkały się z ludzkim cierpienie, ale także z osobami, które z tym cierpieniem spotykają się na co dzień w życiu zawodowym.

Z początku ta książka wydawała mi się "łatwa", ale potem ze strony na stronę coraz bardziej zmieniałam zdanie na ten temat. Stawała się coraz trudniejsza i ... smutniejsza. Szybko doszła do momentu w, którym musiałam ją odkładać co parę chwil, żeby trochę ochłonąć. "Ludzie na walizkach" to bez wątpienia pouczająca książka, ale niektórzy uważają, że nie powinno jej się czytać w trudnych momentach swojego życia, ale ja uważam właśnie na odwrót...

Moja mama od lat choruje na nowotwór, a w tej książce jest bardzo dużo o tej chorobie... W końcu jest uważana za jedną z najcięższych chorób, jakie spotykają powszechnie ludzi. Jedno pytanie zadane w tej książce brzmiało następująco: "Czy istnieje większy ból niż ten towarzyszący chorobie nowotworowej?". To pytanie powinno mnie rozbić wewnętrznie, prawda? W końcu myśl, że osoba, którą się bardzo kocha, cierpi, jest okropna, prawda? I rzeczywiście kiedy przeczytałam to pytanie zachciało mi się płakać. Pomimo tego dalej wgłębiałam się w tą książkę, aż zaczęła mi ona przynosić... ulgę.

Każda osoba z którą Szymon Hołownia przeprowadzał wywiad była pewna tego, że to wszystko ma sens, że cierpienie i ból mają sens. Dlaczego? Po co? Gdzie w tym wszystkim jest Bóg? Odpowiedzi na te pytania i na inne próbują odnaleźć odpowiedź rozmówcy autora tej książki. Bohaterowie nie owijają niczego w bawełnę, mówią po prostu to co leży im na sercu. Przez to ta książka stała się dla mnie pewnym obrazem osób cierpiących. Pokazuje także cierpienie osób, których cierpienie jest spowodowane tym, że widzą cierpienie innych. Ta książka pokazuje, że z cierpieniem da się normalnie żyć, a przede wszystkim, że trzeba normalnie żyć.

Wydaje mi się, że książka "Ludzie na walizkach" może być dla nas pewnego rodzaju pociechą. Trudno jest mi o niej zapomnieć. Cały czas po nią sięgam i czytam jej fragmenty. Nie chcę zdradzać dokładnej treści wywiadów, które znajdują się w tej książce. Powiem tylko, że każdy ten wywiad nauczył mnie czegoś ważnego. Szymon Hołownia czasami w sposób bardzo bezpośredni ciągnie swoich rozmówców za język i zmusza ich do konfrontacji z samym sobą. Przez to ta książka staje się jeszcze ciekawsza. A okładka oddaje jej charakter.

Szczerze mówiąc zdaję sobie sprawę z tego, że wielu osobom ta książka się nie spodoba. Ale w tej recenzji liczy się moje zdanie, a więc... mi ta książka bardzo się spodobała. Serdecznie ją polecam! Trzeba ją jednak przeczytać kilka razy, żeby ją w pełni zrozumieć. Dużo myślę o tej książce i ciągle odkrywam w niej coś nowego. Dzieło Szymona Hołowni zajęło określone miejsce w moim życiu. Ta książka to historie prawdziwych ludzi... coś co może spotkać każdego z nas, a może... już spotkało?

Moja ocena: 8+/10 Rewelacja z plusikiem!

Za książkę serdecznie dziękuję Księgarni Gandalf!

niedziela, 17 marca 2013

(243) Stosik 2/2013

Po miesiącu kolejny stosik, w tym miesiącu doszło do mnie o wiele więcej książek, ale będę je dawkowała :) Jestem chora przez co nie mogę się skupić, ale mam nadzieję, że już jutro pojawi się recenzja :) Trzymajcie, więc kciuki ^_^

 
Od góry:
1.Tunika Jezusa o.Jean - Charles Leroy - od Wydawnictwa Esprit - Jak już się pewnie powoli zaczynacie orientować bardzo interesuje mnie tematyka religijna. Nie mogłam, więc przejść koło tej książki obojętnie. Jutro planuję ją przeczytać :)
2.Ostatni Smokobójca Jasper Fforde - od Wydawnictwa SQN - opis bardzo mnie zainteresował. Lubię momentami czytać takie książki.
3.Biblia, a literatura polska Ks. K.Bukowski - wygrana w konkursie - dość niespodziewany nabytek, który bardzo mnie cieszy. Na razie tylko przeglądałam i zapowiada się naprawdę interesująco.
4.Single Meredith Goldstein - od Wydawnictwa M - zapowiada się bardzo zabawnie. Zamierzam przeczytać w tym tygodniu : D
5.Ty jesteś Piotr Kardynał Angelo Comastri - j.w. - przeczytane, zrecenzowane. Piękna książka :) [recenzja]
6.Wybrani C.J.Daugherty - od Wydawnictwa Otwarte - kończę już prawie czytać. Jest świetna! Niebawem recenzja.
7.Tancerka z Kairu DeAnna Cameron - j.w. Uwielbiam takie powieści :) Na tą już niedługo przyjdzie kolej.
8.Śmiałe marzenia Nora Roberts - od Grupy Wydawniczej Publicat - muszę w końcu przeczytać jakąś książkę tej autorki.
9.Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie Federico Moccia - oczekiwałam czegoś lepszego, ale mówi się trudno. [recenzja]

Pozdrawiam!

niedziela, 10 marca 2013

(242) Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie

Tytuł: Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie
Seria: ? (#1)
Autor: Federico Moccia
Wydawnictwo Muza
Stron 592
Moja recenzja:
Czy związki z różnicą dwudziestu lat mogą być szczęśliwe? Ten temat budzi duże kontrowersje. Jednak czy czasami nie jest tak, że związki bez różnicy wieku szybciej się rozpadają niż te z nawet bardzo dużą? Oczywiście, że tak! W końcu wiek nie gra dużej roli w sytuacji, kiedy dwójka ludzi naprawdę się kocha. Można się w końcu do tego przyzwyczaić. Przynajmniej tak mi się wydaje. Wszystko oczywiście zależy także od tego czy starszą osobą jest partner czy partnerka. Osobiście uważam, że jeśli chodzi o różnicę dwudziestu lat, to właśnie partner powinien być starszy. A co uważa na ten temat Federico Moccia? Jak obrazuje to w swojej książce? Czy historia, którą napisał kończy się happy endem?

Alex i Niki poznala się przez przypadek. Ich pierwsze spotkanie było spowodowane zderzeniem, którego oboje byli uczestnikami. Niki na skuterze, Alex w jednym z najlepszych i najdroższych samochodów. Wydawałoby się, że nie łączy ich nic... Przedewszystkim wiek. Dziewczyna ma siedemnaście lat, a Alex jest stabilnym męźczyzną, trzydziestosiedmiolatkiem, którego niedawno zostawiła narzeczona. Niki podąża za marzeniami i stara się żyć pełnią życia. Nie boi się ryzykować, nie boi się nieczego, nie boi się przedewszystkim uczuć i miłości. Choć wydawałoby sie to nierozsądne to Alex pomimo różnicy wieku od razu ja pociąga.

Alex to zupełnie inna bajka. Przez skasowany skuter Niki musi z nią jeździć po mieście, przjeżdżać po nią do szkoły i nie tylko. Lecz wbrew niemu samemu towarzystwo dziewczyny zaczyna mu coraz bardziej odpowiadać. Niki jest interesująca. Alex dzięki niej zaczyna łamać swoje zasady, które z góry miał już dawno ustalone. Dziewczyna wprowadza wiele zamieszania do jego życia, a on sam tak naprawdę nie wie co do niej czuje i czego od niej oczekuje. Cały czas nie może zapomnieć o swojej byłej - Elenie. Jeszcze nie wie, że jeśli człowiek nie zakończy starego rozdziału w swoim życiu to nie może zacząć nowego.

Jednak pomimo wszystkiego opowieść p.Federico nie opowiada jedynie o losach Alexa i Niki, ale także o ich przyjaciołach i ich życiu. Przez książkę przewija się także postać Mauro, który jak na razie nie jest związany w żaden sposób z żadnym z bohaterów. Ale zaznaczam "jak na razie". Przyjaciele Niki i Alexa zupełnie się od siebie różnią. Autor przedstawia nam i życie tych niby "dorosłych" bohaterów, którzy i tak czasami zachowują się jak dzieci jak też życie zwykłych nastolatków. Federico Moccia w swojej ksiażce pokazał problemy miłosne, w pracy, zdrady, przyjaźnie i nie tylko. Pokazał po prostu wszystko co spotykam nas w życiu.
 
Fabuła ... oj, ta fabuła. Szczerze mówiąc oglądałam wcześniej film na podstawie te książki, ale pomimo tego, że był świetnie odwzorowany na książce, jej czytanie przyniosło mi wielką przyjemnością. Ale jestem naprawdę szczerze zdumiona tym, że film jest według mnie w 100 % podobny do książki. Przyznaję się, że z czymś takim spotkałam się dopiero po raz pierwszy. Autor ma doświadczenie w pisaniu książek dla młodzieży i momentami to doświadczenie było widoczne. Jednak na początku było mi się trudno przyzwyczaić do jednej rzeczy.
 
Narracja jest prowadzona w trzeciej os. , ale w czasie... teraźniejszym. Bardzo rzadko spotykam się z takim zjawiskiem i po prostu na początku było mi trudno się do tego przyzwyczaić. Z początku czułam przez to pewien dyskomfort. Na szczęście bardzo szybko się do tego przyzwyczaiłam. Inaczej czytanie tej ksiązki byłoby dla mnie prawdziwą męką. A na szczęście takową nie było ; D A można powiedzieć, że wręcz przeciwnie. Miałam ochotę przeczytać lekką książkę i to mi się udało! Właśnie tego potrzebowałam, a chyba każdy potrzebuje czasami jakiejś luźniejszej książki, prawda?
 
Myślę, że Alexa i Niki przedstawiłam Wam już wystarczająco, więc przejdźmy teraz do reszty bohaterów:
Olly - szalona przyjaciółka Niki. Zmienia chłopaków jak rękawiczki. Jej życie jest jedną wielką zabawą. Czasami nie zna wręcz w tej zabawia umiaru. Niestety. Czy to sprowadzi na nią jakieś kłopoty? Być może wiem, ale nie powiem :P
Erica - także przyjaciółka Niki. Jest z jednym chłopakiem od bardzo długiego czasu. Znajduje jednak coś, co zmienia jej tok myślenia na zupełnie inny.
Diletta - przyjaciółka Niki. Jest najmądrzejsza z całej czwórki. Nie znalazła jeszcze swojej prawdziwej miłości. Jest rozsądną dziewczyną, która wie, gdzie jest jej miejsce. Czy dziewczyna znajdzie swoją miłość? Czy coś stanie na drodze jej szczęścia?
Wszystkie dziewczyny tworzą zgraną paczkę - ONDE od inicjałów ich imion.
 
O przyjacielach Alexa mogłabym długo i dużo pisać. W końcu to niezłe ziółka! ;) Ale wiecie co... jeśli przeczytacie tą książkę to z pewnością dowiecie się więcej.
Bohaterowie są ciekawi...choć wydaje mi się, że momentami autor trochę za dużo koloryzował. Ich niektóre teksty było no po prostu krótko mówiąc... trochę niesmaczne. W sumie w rzeczywistości też tak bywam, ale osobiście uważam, że autor nie musiał tego tak dokładnie przedstawiać. Uważam, że z postacią Niki trcohe się pogubił. Najpierw zrobił z niej szaloną nastolatkę, a potem próbował ją "wybielić". A może po prostu pokazał jej przemianę?
 
Jednak czego by nie powiedzieć przedstawił piękną miłość. Tylko, że irytował mnie postacią Alexa. Przecież on sam nie wiedział co do niej czuje! Czasami odnosiłam wrażenie, że po prostu wykorzystuje ją jako siedemnastolatkę. Pomimo tego momentami ich miłość była po prostu słodka. Po przeczytaniu tej książki nadal uważam, że najważniejsze jest to, żeby dwójka ludzi się kochała. Wiek wedlug mnie odgryea tutaj, aż takiej dużej roli.
 
Autor miał ciekawy pomysł, który wykorzystał w intrygujący sposób. Jednak nie ukrywam, że spodziewałam się po tej książce czegoś lepszego - niestety. Pomimo tego koniecznie chcę przeczytać następną część tego cyklu "Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić". Dalsze losy Alexa i Niki bardzo mnie intrygują. Czy ich związek przetrwa? Jak im się będzie układało? Koniecznie muszę poznań opowiedzi na te pytania. Zamierzam także obejrzeć film o tym samym tytule.
 
"Wybacz, ale będę ci mówiła kochanie" to bardzo ciekawa powieść. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością włoskiego pisarze Federico Moccia. Uważam je za bardzo udane! Chcę przeczytać wszystkie jego książki, dzięki nim staję się spokojna. A w dodatku te Włochy w tle... Dzięki tej książce zakochałam się w tym magicznym kraju i ... zaczęłam się uczyć włoskiego. Zobaczymy jak mi pójdzie... Może kiedyś przeczytam tą książkę w oryginale? ; D
 
Autor stworzył naprawdę ciekawych bohaterów. Jego powieść opowiada historię pięknej miłości, która choć wydaje się trudna jest bardzo silna. Może naprawdę prawdziwa miłość istnieje? Ta książka pokazuje zwykłe życie. Serdecznie Wam ją polecam! Zdecydowanie nie jest to żadne arcydzieło, ale za to bardzo przyjemna książka na popołudnie :) Polecam! Z pewnością spędzicie przy niej bardzo miło czas.
 
Okladka jest batdzo ładna :)
 
Moja ocena: 7+/10 Bardzo dobry z plusikiem!
 
Za książkę serdecznie dziękuję Księgarni Gandalf!

wtorek, 5 marca 2013

(241) Ty jesteś Piotr

Tytuł: Ty jesteś Piotr Autobiografia pierwszego papieża
Autor: Kardynał Angelo Comastri
Wydawnictwo M
Stron 128
Moja recenzja:
Zacznijmy od początku... "Ty jesteś Piotr Autobiografia pierwszego papieża" to tytuł książki, którego druga część jest idiotyczna. W podstawówce poznaje się rozróżnienie między "biografią" i "autobiografią". Dla przypomnienia biografia to opisanie przez kogoś życiorysu innej osoby. Autobiografia to utwór powstały przez osobę, która sama - osobiście opisuje swój życiorys. Myślę, że większość ludzi orientuje się, że Piotr - pierwszy papież żył w czasach Jezusa, więc mało prawdopodobne jest to, że napisał swoją autobiografię ;) Na szczęście na tym minusy tej książki się kończą...

Autorem tej dość oryginalnej książki jest kardynał Angelo Comastri, który postanowił przybliżyć ludziom postać św. Piotra. To właśnie na wątłych barkach Piotra Jezus postanowił zbudować Kościół. Powierzył mu jedno z najważniejszych zadań. A Piotr pomimo wielu wątpliwości i upadkom zdołał tego dokonać. Możnaby zacząć tu dyskusję o kościele w dzisiejszych czasach, ale to nie ma sensu. W tej książce chodzi bowiem o przybliżenie nam postaci Piotra, który był ważną osobą. Świadczy chociażby o tym fakt, że jest drugą po Jezusie najczęściej cytowaną osobą w Ewangelii. I to nie bez powodu. Odegrał ważną rolę w tworzeniu kościoła.

W tym roku biorę udział w Konkursie Wiedzy Religijnej. Zakres materiału obejmuje także znajomość postaci św. Piotra. Więc oczywiście musiałam przeczytać tą książkę, która przyznaje, że mnie zszokowała i to bardzo. Wydawało mi się, że będzie to sucha, krótka biografia św. Piotra. Myliłam się jednak i to bardzo. Kiedy tylko kurier zapukał do moich drzwi i ją przyniósł... od razu zabrałam się za czytanie. A ona zadziwiała mnie ze strony na stronę coraz bardziej.

Najpierw jest wstęp w którym wszystko było normalne. Jak powstała ta książka, dlaczego itp. Potem jest modlitwa do św. Piotra, a następnie mamy pierwszy rozdział. Niby nic takiego, prawda? Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że autor pisał w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Czyli jakby utożsamiał się z św. Piotrem. A jeszcze przedtym znajdował się fragment Ewangelii i to wywołało na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Ale to jeszcze nie koniec niespodzianek...

Ten fragment Ewangelii to tak naprawdę tylko wstęp do rozdziału, w którym potem kardynał jako św. Piotr opowiada sytuację opisanę w Ewangelii własnymi słowami. Opisując także swoje (Piotra) ... uczucia. To właśnie to mnie zszokowało najbardziej. W końcu nie wiemy co wtedy czuł Piotr, więc czy można wysuwać podejrzenia co do jego uczuć? Zwróciłam przez to uwagę na bardzo ważną rzecz. Kiedy czytałam Pismo Św. to nigdy nie zastanawiałam się nad tym co czują bohaterowie. Od przeczytania tej książki to się zmieniło.

Oprócz opowieści dotyczących życia Piotra znajdują się tu także świadectwa dotyczące tego, że Piotr jest założycielem Kościoła, jego początkiem. Wszystko zaczęło się od powołania Piotra nad Jeziorem Genezaret, potem podążał za Jezusem jako jeden z Dwunastu. Ta droga była dla Piotra pełna lęku, niepewności. Była trudna. Tak naprawdę wiara apostoła była każdego dnia wystawiana na próbę, a pomimo tego Piotr nie ugiął się i podążał za Jezusem. Także za Niego poniósł męczeńską śmierć.

Kardynał Angelo Comastri opisuje w łatwy i przedewszystkim przyjemny sposób historię slużby Bogu św. Piotra. Przedstawia najważniejsze fakty z jego życia w bardzo przystępny sposób. Przy tym nie zanudzając czytelnika :) Stworzył intrygującą książkę, która naprawdę zachęca do lepszego poznania św. Piotra i do sięgnięcia po Pismo Św. Może i nie ma w tej książce wróżek, wampirów i wilkołaków, ale to i tak wartościowa książka po którą warto sięgnąć.

Książka "Ty jesteś Piotr" to niezwykłe dzieło, które mnie szczerze zachwyciło i pobudziło jeszcze bardziej moją "ciekawość religijną". Na pewno jeszcze wiele razy zajrzę do tej książki. Pomimo obaw, które na początku mi towarzyszyły teraz jestem pewna, że to po prostu świetna, pouczająca książka. Oby powstawało coraz więcej takich książek. Najbardziej w tym dziele spodobało mi się to, że kiedy ją czytałam miałam wrażenie jakbym czytała jakąś zwykłą powieść. Tylko, że to jest powieść na faktach :) Serdecznie polecam!

Moja ocena: 9,5/10 Wybitna z plusem!

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu M!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...