sobota, 15 lutego 2014

(285) Magia krwi

Tytuł: Magia krwi
Seria: Magia krwi (#1)
Autor: Tessa Gratton
Wydawnictwo Dolnośląskie
Stron 392

Która z dziewczynek nie marzyła nigdy o tym, żeby zostać czarodziejką? Przypuszczam, że kilka się znajdzie... Osobiście miałam moment kiedy byłam zafascynowana czarodziejkami, a jednak nie było to moje marzenie. Tessa Gratton chciała zostać czarodziejką i jej marzenie rzuciło cień na jej dorosłe życie. Nie została czarodziejką, a jednak napisała mroczną książkę pełną tajemnic, magii i niebezpieczeństw... Tylko czy aby w dobrym stylu spełniła po części to swoje dziecięce marzenie? 

Drusilla Kennicot po tragicznej śmierci rodziców dostaje tajemniczą przesyłkę z księgą z... zaklęciami i listem od nieznanego jej Diakona. Autor listu sugeruje, że zaklęcia zawarte w książce spisał dla niej tata. Trudno jej jednak w to uwierzyć po tym wszystkim co się wydarzyło. Dziewczyna postanawia podzielić się zdobytą wiedzą ze swoim bratem i Rees'em oraz nowo poznanym przyjacielem Nick'iem, który szybko zajmuje w jej sercu ważne miejsce. Okazuje się jednak, że nie tylko oni wiedzą o magii. Josephine chce mieć dostęp do grobu ich taty. Czy tym młodym ludziom uda się obronić jego grób? A wreszcie czy uda im się uratować? Kto stoi za śmiercią ich rodziców? Czy Silla i Nick będą razem pomimo problemów? 

Od czasu do czasu jestem skłonna skusić się na przeczytanie książki, gdzie świat realny miesza się ze światem magii. Tym razem padło na książkę w sumie w Polsce jeszcze mało znaną, ale za to interesującą, posiadającą intrygującą okładkę. Więc jak mogłam się nie skusić? Miałam ochotę przeczytać coś lekkiego, co wciągnie mnie na kilka godzin. Trafiłam na właściwą książkę - ciekawą, porywającą, lekką, a jednak nie zachwycającą... 

Pomysł bardzo ciekawy. Ta książka ma klimat i to jej trzeba oddać. Jest napisana tak z dwóch perspektyw. Jedna część to to co dzieje się tu i teraz. Druga część to pamiętnik pisany na początku dwudziestego wieku. I muszę z przykrością przyznać, że ta druga część jest napisana o wiele lepiej. Jest jej niestety o wiele mniej. Pierwsza jest po prostu momentami dziwna, sztuczna... 

Tessa Gratton wprowadziła do swojej książki wątek romantyczny. I po co?! Bez sensu. Ta książka jest świetna - naprawdę. Świetna do momentu kiedy autorka zaczyna się bawić w miłostki. Autorka nadała tej książce mroczny klimat, ale niestety dopiero pod koniec nauczyła się panować nad związkiem głównych bohaterów. Ich kłótnie były bezsensowne, głupie, drętwe, sztuczne, a wreszcie dziwne... Nick i Drusilla byli momentami strasznie dziecinni, a już chwilę później byli zadziwiająco dojrzali. Te zmiany były zupełnie niepotrzebne. A ich sprzeczki były nie na miejscu. W tej książce obiekt uczuć głównej bohaterki nie jest szarmancki, dojrzały itd... Może to jest zaleta tej książki? Zwykli bohaterowie, ludzkie słabości, a jednak trochę magii? Już sama nie wiem co mam o tym myśleć. Ta książka wywołuje wielki zamęt i tyle. 

Jak już wspomniałam wcześniej klimat jest niesamowity, mroczny, tajemniczy. Bohaterowie jednak czasami to psują swoją sztucznością. Autorka powinna ich jeszcze trochę dopracować. Bo jak dotychczas niestety budzą momentami jedynie moje rozdrażnienie. Nie lubię sztuczności. Chcę żeby książka porwała mnie do swojego świata, a jeśli wydaje mi się on dziwny - sztuczny to przecież mnie nie porwie, prawda? Ale przecież ta książka ma także plusy! Ciekawa fabuła, szybka akcja, ciągłość przyczynowo skutkowa, a trafiają się przecież także ciekawe, intrygujące postacie jak np. Josephine i macocha Nicka. A nawet postacie godne uznania jak np. Drusilla, która swoją dojrzałością, pewnością i wytrwałością budzi prawdziwe uznanie i dumę. 

"Magia krwi" to debiut literacki Tessy Gratton - japonki z pochodzenia. Kobiety, która chciała być paleontologiem lub czarodziejką, a została pisarką z pożytkiem dla 21 krajów, w których została przetłumaczona jej powieść. Tak! Z pożytkiem! Pomimo wpadek z tymczasową sztucznością w książce autorce udało się stworzyć naprawdę ciekawą, wciągającą książkę. Pojawiają się niestety niedoróbki. Ale w końcu nic nie jest idealne... Dzieło stworzone przez p.Gratton to książka pełna tajemnic, mroczna, z nutą romantyczności - małą, a jednak... Jednak przy tym wszystkim jest to także książka momentami bardzo smutna i pokazująca, że warto walczyć o szczęście do ostatniej chwili... dawać z siebie wszystko! Mam cichą nadzieję, że następna część będzie bardziej dopracowana pod względem dialogów, a jednak tak samo ciekawa...

Moja ocena: 7/10 Bardzo dobra!

Za książkę serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat!

11 komentarzy:

  1. Jestem jej bardzo ciekawa, a niebawem będę miała okazję się z nią zapoznać. Ciekawe czy i mnie się tak bardzo spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że bardzo mnie zaciekawiłaś. :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem zaintrygowana klimatem, o którym piszesz. Skusiłabym się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam książkę u siebie, niedługo się za nią zabiorę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tę książkę chcę przeczytać już od baaardzo dawna, bo jej premiera była przez naprawdę długi czas przeciągana. Na pewno ją przeczytam, jak tylko będę miała okazję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę powiedzieć, że zaciekawiłaś mnie jeszcze bardziej tą powieścią. Aż mam ochotę od razu zabrać się za czytanie, pomimo jej niedociągnięć

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tą książką na pewno się zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja bym chciała nawet teraz czasem byc czarodziejką. Kto by czasemi nie chciał :D ksiązka wydaję sie fajna recenzja super. Spróbuję się zapoznac z tą pozycją

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje mi się dość schematyczna, a w związku że mnie do niej nie ciągnie, to raczej nie będę po nią sięgać. Ale może kiedyś się to zmieni. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzisiaj zaczynam ją czytać. Ciekawe jak mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...