wtorek, 23 czerwca 2015

(365) Hiszpański smyczek

Tytuł: Hiszpański smyczek
Autor: Andromeda Romano - Lax
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Stron 608

"-Chciałam tylko, żeby moje dziecko było szczęśliwe [...] Nie powodzenia, sukcesu dla niego pragnęłam, tylko żeby był szczęśliwy." 
Andromeda Romano - Lax, "Hiszpański smyczek"

Dawno nie miałam takich nierównych uczuć wobec jakiejkolwiek książki... "Hiszpański smyczek" to książka napisana przez kobietę. Książka niejednokrotnie porównywana do bestsellerowej powieści "Cień wiatru". To zachęciło mnie skutecznie do sięgnięcia po nią. Zaczęło się rewelacyjnie, zgrabnie, a potem ciekawie... ale w miarę jak przewracałam kolejne strony tej powieści przychodziło znużenie, zmęczenie materiału, a sama książka zaczęła tracić polot. Została cały czas wartościową lekturą, a jednak to już nie było to samo. Nie było w niej tyle czaru i uroku co wcześniej. A zaczęło się niesamowicie... 

Feliu Delgado był niezwykły od pierwszych chwil swojego życia. Uznany za martwego... ożył. Wprawił w zdumienie akuszerkę, rodzinę oraz notariusza wypisującego akt zgonu. Wtedy jeszcze nikt nie podejrzewał, że zostanie cenionym na całym świecie wiolonczelistą. Ale jak wiadomo koleje losu mogą potoczyć się różnorakimi torami.... Cień na życie młodego chłopca rzuca smyczek, który otrzymuje po śmierci swojego ojca. To właśnie wtedy zaczyna się jego przygoda z muzyką. Zaczyna się od gry na skrzypcach, potem poznaje uznanego na całym świecie Al - Cerraza, mistrza fortepianu. To właśnie po tym wydarzeniu zaczyna się jego "prawdziwa historia", historia związana z wiolonczelą. "Hiszpański smyczek" pokazuje podróż Feliu w dorosłość, drogę do zdobycia uznania, sławy i wewnętrznego spełnienia. Feliu cały czas się rozwija i wspina po szczeblach kariery. Doskonali umiejętności w Barcelonie, potem na królewskich dworze w Madrycie, podróżuje z Al - Cerraz'em po Europie, poznaje piękną skrzypaczkę Avivą. 

Feliu nie jest postacią idealną, bez skaz. Ma wiele ułomności. Miałam nawet momentami wrażenie, że jest odrobinę niedojrzały, zamknięty pod kloszem, nie znający praw, którymi kieruje się życie. Spogląda na świat jakby z pewnej odległości, a w tej historii przez większość powieści nie daje się ponieść emocjom, nie biją one z tej powieści... A jeśli biją to nie z postaci Feliu. Pomimo tego potrafi sobie zjednywać ludzi. Jedną z barwniejszych postaci jest za to Al - Cerraz. To on zaintrygował mnie w dziele pani Andromedy najbardziej, Jest postacią wyrazistą, a zarazem skrytą... Stara się nie widzieć tego co go otacza, ale zarazem bardzo silnie to wszystko odczuwa. To właśnie jego kreacja jest jednym z najlepszych elementów tej powieści. 

Przy zapoznawaniu Was z "Hiszpańskim smyczkiem" nie mogę oczywiście zapomnieć o tle historycznym. Autorka zaznajamia się delikatnie z wydarzeniami mającymi miejsce w całej Europie, ale jednak skupia się w swojej powieści na Hiszpanii. Dla fanów tego kraju będzie to więc z pewnością duży plus. Feliu jest świadkiem hiszpańskiej wojny domowej i panowania króla Alfonsa XIII i jego żony, królowej zwanej Eną oraz dyktatury Franco. Aspekt historyczny jest dla tej książki niesamowicie ważny, tym bardziej, że udział w niej mają hiszpańscy artyści, głód i nędza. Pani Andromeda poradziła sobie z tym zadaniem bardzo dobrze. Wydać, że historia Hiszpanii z XIX I XX wieku nie jest jej obca. Niestety potem zaczęła za bardzo wchodzić w aspekty polityczne tamtych czasów...

Jest rzecz, która mnie w tej książce naprawdę ujęła. A tą rzeczą, a raczej osobą jest matka Feliu, która poświęca wszystko, żeby jej syn mógł rozwijać się muzycznie i spełniać swoje marzenia. Tu jednak swojego zadania nie spełnia Feliu, który nie zawsze potrafi to docenić. Nie mówię tu o oddaniu i wdzięczności po grób. Mówię tu o zrozumieniu... No, ale jak już pisałam nie jest to bohater idealny. Chociaż przyznaję, że momentami darzyłam go sympatią. Może gdyby nie ten bohater to mogłabym ocenić tą książkę pozytywniej? 

"Hiszpański smyczek" to książka na której się lekko zawiodłam... Zaczęło się naprawdę pięknie, nastrojowo, uroczo i wciągająco. Mam wrażenie, że z każdą kolejną stroną autorka się wypalała. Autorka się wypalała, a mój początkowy zachwyt tą książką zaczął stopniowo topnieć... Ale nie stopniał w zupełności. Pani Andromeda stworzyła w końcu dobrą powieść, rewelacyjnie osądzoną w realiach historycznych. Jednak z czasem zaczęła mnie nużyć... Mam bardzo mieszane uczucia wobec tej książki, ale doceniam nietuzinowy pomysł i nietuzinowych bohaterów. Doceniam także pomysł, ale z wykonaniem już gorzej... To książka dla flanów historii Hiszpanii, ale mnie ona nie porwała. Dlatego decyzję zostawiam Wam... z zastrzeżeniem, że czytanie "Hiszpańskiego smyczka" było dla mnie ciekawym doświadczeniem. Muszę pamiętać o jednym: "Hiszpański smyczek" pokazuje, że ciężką pracą można spełnić każde marzenie. 

Moja ocena: 7-/10 Bardzo dobry z minusem!

Za możliwość zapoznania się z książką "Hiszpański smyczek" serdecznie dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia!

1 komentarz:

  1. Teraz to sama nie wiem. Niby lubię takie historię, ale boję się, że mi się nie spodoba. Nie kupię, ale jeśli wpadnie mi w ręce to przeczytam :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...