niedziela, 27 marca 2016

(465) Audrey w domu

Tytuł: Audrey w domu
Autor: Luca Dotti
Wydawnictwo Literackie
Stron 264

"Przecież rzecz nie w tym, żeby tylko kupić mieszkanie, wyposażyć je i zostawić puste. Chodzi o kwiaty, które wybieramy, muzykę, której słuchamy i uśmiech, który tam na nas czeka. Chcę, żeby mój dom był radosny, pogodny, żeby był rajem w tym trudnym świecie. Nie chcę, żeby mój mąż i dzieci po przyjściu do domu zastawali w nim przygnębioną kobietę. Nasze czasy są już dostatecznie przygnębiające, nieprawda?"

Audrey Hepburn

Audrey Hepburn to od lat ikona stylu, kina i przede wszystkim klasy. Jej role w "Śniadaniu u Tiffany'ego", "Rzymskich wakacji" i innych produkcjach na zawsze weszły do kanonu światowego kina... Do dziś ma na świecie tysiące fanów, a jej role przez kolejne tysiące ludzi są podziwiane. Rzadziej jednak niż o jej filmowych rolach mówi się o jej działalności na rzecz UNICEF'U, której poświęciła się do końca życia oraz o tym jaka była w domu... o tym jak ważna była dla niej rodzina, domowa zacisze i, że "wielki bum!", który nastąpiła na Audrey Hepburn jej nie zmienił. O tym, że aktorstwo było tylko jednym z etapów jej życia. "Audrey w domu" to książka jej drugiego syna - Luca Dotti podejmuje próbę ukazania światu swojej mamy takiej jaka była w domu. Efekt stara się uzyskać za pomocą wspomnień, zdjęć... i przepisów. 

Audrey Hepburn dla wielu jest ikoną kina, uznawaną za swój styl, urodę i niesamowite kreacje aktorskie. Luca Dotti nie patrzy na nią jednak przez pryzmat jej ról, a przez pryzmat jej dzieciństwa, tego jaka była w domu... po pracy, po rozdaniach Oscarów, podczas spotkań z przyjaciółmi. Dla niego była zwykłą mamą. Należy przy tym pamiętać, że Audrey Hepburn wraz z upływem czasu zyskiwała w oczach widzów.... Dopiero po latach jej role zyskiwały taką rangę i mam wrażenie, że jej rolami zachwycać będą się jeszcze następne pokolenia. Są po prostu niezapomniane. 

"Audrey w domu" nie jest biografią Hepburn. Jest raczej próbą ujęcia jej życia od kuchni... i przez kuchnię. Za sprawę smaków, które jej towarzyszyły. Audrey była wielką smakoszką, a do tego wspaniałą kucharką i wprost uwielbiała zaszywać się w kuchni. Wpływ na to miał wielki głód, którego doświadczyła podczas II wojny światowej. Wyzwolenie nadeszło w ostatniej chwili, ale wojenne przeżycia wywarły skutki  na to jak potoczyło się życie Hepburn i na to jaka była. Miała być wielką baletnicą, została wielką autorką... Jej życie było burzliwe - umarła w wieku 64 lat na chorobę nowotworową, miała za sobą dwa rozwody, była mamą dwójki synów, żyła w szczęśliwym związku, ale obawiała się dalszych rozczarowań, więc nie zdecydowała się na trzeci ślub. 

W książce drugiego syna Hepburn wspomnienia o matce są jedynie pretekstem/ inspiracją do przedstawiania jej kulinarnych przepisów oraz tych, które dostawała od przyjaciół, rodziny... które w jakiś sposób były z nią powiązane. Bo widzicie... Audrey zapisywała nawet co jadła na kolacji u senatora. Więcej jest więc w tej publikacji przepisów niż wspomnień. Przepisów bardziej skomplikowanych jak i tych mniej skomplikowanych (w większości są to jednak przepisy bardzo proste). Sposób podania mozarelli, przepis na spaghetti z alkoholem, ciasto czekoladowe... Ze wspomnień za to możemy dowiedzieć się np. jakie podejście miała Audrey do czekolady i jakie miejsce zajmowała w jej życiu.

"Audrey w domu" nie jest publikacją biograficzną ani taką z której "laik" w temacie Audrey może dowiedzieć się wszystkiego o jej życiu. To dopełnienie tego co już wielokrotnie zostało powiedziane. Dla mnie jednak "Audrey w domu" jest przede wszystkim publikacją ogromnie inspirującą, która przybliża postać Audrey i czyni ją bardziej ludzką... bliższą? Nie mam wątpliwości, że to pozycja obowiązkowa dla fanów aktorki! Ucieszy niejednego... tym bardziej, że nawet najwięksi kulinarni ignoranci poradzą sobie z przygotowaniem potraw według przepisów zamieszczonych w książce. "Audrey w domu" to ujęcie życia Hepburn pod jego najważniejszymi kątami... z wieloma smakami i kulinarnymi poradami - pozycja bez wątpienia nietuzinkowa. Tym bardziej, że zawiera sporo zdjęć Audrey..., jednak przede wszystkim tych rodzinnych, które dla jej syna są najcenniejsze, ponieważ ukazują to jaka jego mama była naprawdę. Krótko mówiąc... to książka napisana z nutką nostalgii i ogromną gracją.  Obraz matki, która była wielką aktorką, a nie jedynie wielkiej aktorki... 

Moja ocena: 5+/6

Za możliwość poznania pozycji "Audrey w domu" serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...