niedziela, 6 listopada 2016

(560) Paradoks

Tytuł: Paradoks
Autor: Igor Brejdygant
Wydawnictwo Marginesy
Stron 480

"Świat wypełniony jest po brzegi nudną oczywistością. Na szczęście to tu, to tam, z morza banału, wystają jak wyspy paradoksy i tajemnice, które ożywiają nasz umysł, przypominają nam o tym, że życie jest jednak zdarzeniem dosyć wyjątkowym."

Igor Brejdygant

Genialny polski kryminał. Powieść odarta z infantylności i tanich chwytów. Kryminał, który jak stwierdził Bogusław Linda jest czymś więcej niż historią poszukiwania sprawcy. Igor Brejdygant na podstawie scenariusza serialu o tym samym tytule stworzył przejmującą, momentami wręcz przytłaczającą historię. Jednak w "Paradoksie" nie tylko zachwyca wielowątkowa fabuła ale także sam język... niezwykle dopracowany i po prostu dobry. Niezwykle rzadko ma miejsce sytuacja w której o kryminale chcę napisać, że jest po prostu literacką ucztą. Jednak to najlepsze określenie dla "Paradoksu" - kryminału niezwykle głębokiego, który nie skupia się jedynie na zagadkach kryminalnych, ale także towarzyszącym ludzkiemu życiu wyborach moralnych. Opowiada o człowieczeństwie. Niesamowita, wartościowa lektura. 

Marek Kaszowski (w serialu w tę rolę wciela się Bogusław Linda) to trudny we współpracy inspektor, który kiedyś popełnił czyn... którego wstydzi się do dnia dzisiejszego. To powoduje, że jest sfrustrowany, nieufny, cyniczny. Jest jednak świetnym śledczym, który choć nie zawsze trzyma się litery prawa, stara się za wszelką cenę dopaść przestępców i chronić niewinnych ludzi. Jednak jego poczucie sprawiedliwości nie zawsze pokrywa się z ogólnie przyjętymi zasadami. Do wydziału Kaszowskiego trafia podkomisarz Joanna Majewska, policjantka Biura Służby Wewnętrznej, która ma za zadanie zbadać jeszcze raz niektóre sprawy Kaszowskiego i jego metody dochodzenia do ich rozwiązań. Szybko okazuje się, że to nie jedyne zadania Majewskiej. Młoda kobieta ma prowadzić także śledztwo dotyczące samego inspektora. 

Pozostają jednak sprawy, śledztwa niejasne. Majewska musi znaleźć odpowiedzi na pytania kto zabił seryjnego mordercę młodych dziewcząt, co do ukrycia mają agenci Służby Kontrwywiadu Wojskowego, dlaczego ksiądz popełnił samobójstwo... dlaczego jeden pensjonariusz szpitala psychiatrycznego zabił drugiego? Kto dokonał eutanazji cierpiącego staruszka? Na te wszystkie pytania Majewska będzie musiała znaleźć odpowiedzi, jednak komisarz szybko przekona się, że nic nie jest czarno-białe. Także jej przełożeni oraz ich postępowanie. Majewska jest marionetką, której losem cały czas dyryguje sztab ludzi. Pojawiają się kolejne pytania: kto? dlaczego? po co? Im bardziej rozwija się akcja, tym więcej wątpliwości pojawia się w Majewskiej. Co wybierze: ślepą służalczość czy zwykłą (a może jednak niezwykłą?) ludzką przyzwoitość? 

Igor Brejdygant stworzył bohaterów charyzmatycznych. Bez wątpienia galeria postaci przedstawiona w "Paradoksie" uwodzi. Już na początku główne dowodzenie przejmują Majewska i Kaszowski, jednak czy to powoduje, że inne postacie są pomijane? Stanowią osobny byt i choć nie zawsze autor wchodzi głębiej w ich historię to jednak daje do zrozumienia, że ta historia jest. Nie mniej ważna, nie mniej przejmująca. Postacie unurzane w świecie pełnym zła, intryg, niebezpieczeństw oraz problemów społecznych takich jak alkoholizm... są jasnym elementem tej powieści, choć nieidealni, słabi i z wieloma wadami. Są tak ludzcy jak tylko to możliwe do oddania w książce. Zyskują sympatię. Odruchy serca, porywy emocji... miłość, przyjaźń, nienawiść i strach. "Paradoks" nie jest "szorstką" powieścią. Jest wysublimowany, emocjonalny... i tak piękny jak to tylko możliwe w wypadku kryminału. 

Książka Brejdyganta nie jest typowym kryminałem. Jest pełna retrospekcji, a narracja trzecioosobowa przewija się z tą pierwszoosobową. Pozwala nam wejść w sprawę głębiej emocjonalnie niż ma to miejsce w przypadku innych książek. Zagadki kryminalne, które stanowią część większej sprawy (choć są z nią powiązane jedynie postacią komisarza) są niezwykle intrygujące i co najważniejsze przejmujące. Choć świat w powieści Brejdyganta jest raczej ospały i mroczny, rządzony przez złych ludzi... to jednak nie jest czarno - biały. Co więcej jest to jedna z tych książek w których dobroć staje się piękną plamą na krajobrazie ułożonym ze zła. "Paradoks" nie jest banalną ani lekką powieścią. To nie jest książka na jeden wieczór, bo też jej akcja nie została poprowadzona jednotorowo. Jednak intryguje, wciąga... i przywiązuje do siebie czytelnika.

Jedno jest pewne, gdyby "Paradoks" miał kolejną część nie czytalibyście teraz tej recenzji, bo zamiast ją pisać... czytałabym już drugą część książki. Jestem ogromnie oczarowana powieścią Brejdyganta - jej wielowątkowością, konstrukcją, bohaterami. To niesamowita historia kryminalna, która daje czytelniku coś więcej niż tylko czysto kryminalną rozrywkę. To literacki majstersztyk, który trzyma w miłym dla czytelnika napięciu do ostatniej strony. To książka pięknie napisana i historia pięknie opowiedziana. Bardzo ludzka, emocjonalna i przede wszystkim poruszająca temat ludzkiej moralności i różnie pojętej sprawiedliwości. Często zaskakująca, zawsze przejmująca. "Paradoks" jest bez wątpienia jedną z tych powieści, które czytelnik odkłada na półkę z wielkim żalem... pocieszeniem jedynie pozostaje fakt, że Brejdygant pracuje już nad kolejną powieścią. "Parodoks" to po prostu prawdziwe, literackie cudo!


Moja ocena: 10/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...